Dlaczego uśmierzanie przewlekłego bólu w Polsce wciąż bywa luksusem, a cierpienie wielu pacjentów jest bagatelizowane? Co sprawia, że podejście do leczenia podlega stereotypom? Dlaczego chorzy mają znosić tak wiele? I do czego prowadzi romantyzowanie cierpienia? Dziennikarka i reporterka Anna Kiedrzynek w książce „Nie uszlachetnia” przygląda się temu, jak systemowo i kulturowo traktowany jest ból w Polsce. To publikacja mądra i wnikliwa. Zmusza do głębokiej refleksji nad tym, jak w naszym społeczeństwie traktowani są najsłabsi.
„Nie uszlachetnia” to lektura bolesna, może powodować dyskomfort. I bardzo dobrze, bo to właśnie pomoże czytelnikom niezaznajomionym ze zjawiskiem zobaczyć skalę problemu.
Spis treści:
Prawo do leczenia bólu a rzeczywistość
Od maja 2017 roku prawo do leczenia bólu obejmuje wszystkich pacjentów, nie tylko umierających, rodzące czy osoby w stanie nagłego, ostrego bólu z oczywistą przyczyną. Jednak nowa ustawa nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości.
„Nie uszlachetnia” to książka ważna, wrażliwa społecznie, rzetelnie opracowana pod względem merytorycznym. Autorka bierze w publikacji pod lupę system ochrony zdrowia oraz wrażliwość na cudze cierpienie. W książce prezentuje poruszające historie pacjentów, które składają się na całościowy obraz zjawiska.
Codzienność osób z przewlekłym bólem przypomina koszmar. To opowieść o ludziach uwięzionych we własnym ciele, a także historia o ogólnej znieczulicy czy różnicach w traktowaniu pacjentów. Autorka Anna Kiedrzynek oddaje w publikacji głos tym, którzy często są niesłyszani.
Niewidzialny wróg kontra mity i stereotypy
Przewlekły ból niszczy fizycznie i psychicznie, izoluje, odbiera sprawczość. Trudne doświadczenia mogą zmieniać człowieka. Przewlekły ból wpływa na relacje, pracę, samodzielność, plany i poczucie własnej wartości. Zmienia sposób, w jaki człowiek postrzega przyszłość.
To, co dla osoby zdrowej może wydawać się zwyczajną czynnością, dla cierpiącego pacjenta może stać się źródłem lęku, ogromnego wysiłku lub kolejnego rozczarowania.
„Jest to książka o bólu: o tym, co robi z ciałem, jak je niszczy, zabija, ale przede wszystkim o tym, jak nim rządzi“: podkreśla w publikacji autorka.
Niektóre osoby przez długi czas poszukują diagnozy i skutecznego leczenia, a przy tym muszą nieustannie przekonywać otoczenie, że ich problem istnieje. Na przykład kobiecy ból jest często bagatelizowany. Tłumaczony nadwrażliwością i traktowany z większą podejrzliwością. Z kolei cierpienie mężczyzn jest w oczach lekarzy wiarygodniejsze, a diagnostyka trwa zazwyczaj krócej.
„Nie uszlachetnia” to książka o pacjentach, których dolegliwości nie zawsze spotykają się ze zrozumieniem, o trudnościach w uzyskaniu pomocy oraz o stereotypach wpływających na sposób traktowania osób chorych.
Próba zmierzenia nieuchwytnego
Ból przewlekły jest wyniszczający, jednak nie zawsze widać go na pierwszy rzut oka. Można cierpieć z powodu choroby, ale można także dlatego, że nikt nie słucha, nie wierzy albo nie podejmuje odpowiednich działań. Wówczas do bólu fizycznego dołącza poczucie osamotnienia, bezradności i utraty kontroli nad własnym życiem.
Wielu osobom łatwiej współczuć komuś, kogo cierpienie jest oczywiste: osobie po wypadku, pacjentowi w szpitalu czy człowiekowi z widocznymi obrażeniami. Znacznie trudniej zaufać komuś, kto wygląda zdrowo, ale od miesięcy lub lat zmaga się z bólem, którego nie potrafi jednoznacznie opisać.
Zamiast radzić cierpiącym, by byli silniejsi, inni powinni uważniej słuchać. Zamiast podejrzewać przesadę, niektórzy mogliby częściej próbować zrozumieć chorych. Zamiast uznawać cierpienie za nieuniknioną część losu, wszyscy powinniśmy pytać o to, co można zrobić, aby ograniczyć ból.
„To opowieść o tym, jak próbujemy ból przyszpilić, zrozumieć, nazwać. O skalach numerycznych i katalogach określeń; o bólu łupiącym, parzącym, rozrywającym, ściskającym. O próbach zamykania go w tabelach i liczbach. I o tym, jak bardzo nam się to nie udaje”: podkreśla w książce autorka.
Pilnie potrzebna lekcja empatii
„Nie uszlachetnia” to reportaż o cierpieniu, które nie zawsze jest widoczne, o pacjentach zmuszonych do walki nie tylko z chorobą, lecz także o uznanie, że ich ból jest prawdziwy. To także książka o człowieczeństwie.
Reporterska perspektywa, etyczny wymiar, przystępny język. Poruszający temat cierpienia i empatii. „Nie uszlachetnia” to książka, o której powinno się głośno mówić, pisać, jaką należy gorąco polecać! Publikacja budzi liczne przemyślenia i refleksje. To powinna być lektura obowiązkowa dla bliskich pacjentów, pracowników ochrony zdrowia czy polityków.
Książka ma na wskroś etyczny, humanistyczny wymiar. Pokazuje, jak traktuje się ludzi słabszych, chorych i zależnych od pomocy innych. To książka trudna, często przytłaczająca, ale bardzo ważna. Przypomina o potrzebie wrażliwości na drugiego człowieka.
Spotkaliście się z sytuacją, w której ból – Wasz lub Waszych bliskich – był bagatelizowany przez otoczenie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Jak Waszym zdaniem możemy budować większą wrażliwość na mniej znane choroby i ból, którego nie widać na pierwszy rzut oka? Porozmawiajmy w komentarzach.

Tytuł: „Nie uszlachetnia. O leczeniu bólu w Polsce”
Autor: Anna Kiedrzynek
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2026
*współpraca reklamowa
autor: Urocznica, zdjęcia: mat. pras. wyd., Pexels
Cytaty o cierpieniu, chorobie i smutku




Niestety tak, w mojej rodzinie bóle były bagatelizowane przez lekarzy. nie dość, że te osoby nie otrzymały odpowiedniej pomocy, to jeszcze nie skierowano je na odpowiednie badania by zdiagnozować przyczynę bólu, póki się poważniejsza choroba nie rozwinęła :/.
Współczuję. Znam temat z autopsji. Problem jest poważny i niestety często marginalizowany, bagatelizowany. Osoby cierpiące na przewlekły ból chodzą od lekarza do lekarza (o ile w ogóle są w stanie), często są traktowane niepoważnie, diagnostyka trwa bardzo długo, a uwagę zyskują dopiero jak zrobi się już naprawdę bardzo źle… Trzeba poruszać ten temat. Chorzy często spotykają się nie tylko z niezrozumieniem specjalistów, ale też bliskich i znajomych. Co jeszcze mogę dodać od siebie? Mówi się, że ból przewlekły w Polsce ma twarzy kobiety… Niestety tak. I dotyczy to różnych kategorii wiekowych.
Bardzo ciekawa propozycja lektury. Temat trudny, niewygodny, a bardzo istotny.
Szczerze zachęcam do przeczytania tej książki. Dokładnie…
Czuję się przekonany do lektury, mimo wszystko. Faktycznie – lektura trudna. Pozdrawiam .
Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę. Wielokrotnie byłam pacjentką, miałam też dwa konkretne zabiegi i jedną operację. Wspomnienia sa różne raz lepsze raz gorsze. To dlatego mocno ciekawi mnie ta publikacja.
Muszę koniecznie przeczytać tę książkę. Koniecznie.