Recenzja: „Dziewczęta z Szanghaju” Lisa See

Recenzja: „Dziewczęta z Szanghaju” Lisa See

„Dziewczęta z Szanghaju” to powieść obyczajowa, którą napisała Lisa See, autorka bestselleru „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz”. Amerykańska pisarka pochodzenia chińskiego w swoich książkach ukazuje azjatyckiego ducha oczami kobiet. Na kanwie jednej z jej powieści powstała opera, na podstawie innej – film. Autorka współpracuje też z redakcjami pism dla pań, poza tym napisała przewodnik po Chinatown w Los Angeles. „Dziewczęta…” poznałam w wersji książki do słuchania. Muszę przyznać, że to jedna z najlepszych powieści obyczajowych, jakie miałam okazję poznać. Dlatego też postanowiłam poświęcić tutaj książce parę zdań. Już na wstępie: szczerze ją polecam i zachęcam do lektury poniższej recenzji.

Wcześniej czytałam już powieści autorki. Mam za sobą „Wyspę kobiet morza” oraz głośny „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz”. Obie książki polecam. To świetne powieści obyczajowe, poruszające tematy historyczne oraz przybliżające kulturę Dalekiego Wschodu. „Dziewczęta z Szanghaju” to zaś kolejna bardzo dobra publikacja od Lisy See.

„Mówi się, że przeznaczenie łączy nawet najbardziej oddalonych od siebie ludzi, że to wszystko zostaje ustalone przed naszymi narodzinami i choćbyśmy nie wiem jak zbaczali z drogi, choćby zmieniał się nasz los – na dobre i na złe – możemy jedynie zrobić to, co jest nam pisane. W końcu przynosi nam to błogosławieństwo i ból”.

Parę słów o fabule

„Szanghaj 1937 roku – miasto bogaczy i żebraków, gangsterów i hazardzistów, patriotów i rewolucjonistów, artystów i dygnitarzy wojskowych – nazywany jest Paryżem Azji. Dwie siostry, dwudziestojednoletnia Pearl i młodsza May, panienki z bardzo zamożnej rodziny, wiodą tam luksusowe, beztroskie życie. Wszystko się zmienia, gdy ojciec na skutek hazardu traci cały majątek, a napadnięty przez Japończyków kraj pogrąża się w straszliwej wojnie. Aby ratować rodzinę, dziewczęta wbrew swojej woli muszą poślubić dwóch braci, bogatych Chińczyków z Los Angeles. Po niebezpiecznej podróży przez ogarnięte wojną Chiny i wielomiesięcznym, pełnym upokorzeń pobycie w amerykańskim obozie dla uchodźców, docierają wreszcie do mężów: z bagażem tragicznych doświadczeń i wielką tajemnicą. Nie wiedzą, że także w ich nowej rodzinie każdy ma coś do ukrycia i nikt nie jest tym, za kogo się podaje”: tyle mówi opis wydawniczy.

Emigracja, rodzina, tradycja

Podobno powieść „Dziewczęta z Szanghaju” okazała się ogromnym sukcesem w karierze autorki. Wcale mnie to nie dziwi! Książka jest egzotyczną sagą rodzinną, która rozgrywa się w fascynujących miastach: Szanghaju i Los Angeles. Opowieść, wpleciona w dwie kultury, opisana jest z malowniczymi szczegółami oraz prozatorską finezją.

Jej bohaterkami są skrajnie różne siostry (Pearl i May), które przybywają do Los Angeles, do mężów, z którymi zawarły w Chinach aranżowane związki. Zmuszone do poślubienia mężczyzn, których nie znają i nie kochają, początkowo nie chcą angażować się w te relacje. Trudna sytuacja wymusza na nich jednak zmianę podejścia. Nie mają wyjścia. Do USA trafiają po długiej, wyczerpującej podróży, która zostawia cierń w ich sercach. Doświadczają strachu, wojny, głodu, samotności i niewyobrażalnego bólu. Poznają wszystkie cienie zbrojnego konfliktu między sąsiednimi krajami. Gdy już trafiają do USA, wydaje się, że będzie w końcu lepiej. Pojawiają się jednak nowe wyzwania i problemy.

Jak poradzą sobie dawne „piękne dziewczyny” z Szanghaju, modelki, muzy artystów, beztroskie dwudziestolatki w zupełnie innych rolach? Co będę musiały zrobić, by przetrwać i odnaleźć się w nowej, obcej rzeczywistości? Dzięki See poznajemy koleje ich życia aż do czasu, gdy stają się kobietami w średnim wieku. „Dziewczyny…” to saga rodzinna, rozgrywająca się bowiem przez dwadzieścia lat (1937-57).

Kultura Wschodu i Zachodu

„Dziewczęta z Szanghaju” to naprawdę bardzo ciekawa pozycja. Kultura wschodnia i zachodnia, burzliwa historia, dwie siostry, los emigrantów, polityka, miłość, rodzina, trudne życiowe doświadczenia, tajemnice oraz sekrety… To kolejna warta zainteresowana opowieść od See.

Autorka potrafi tworzyć wspaniałe powieści z historią w tle. Jej książki są poruszające i przybliżają azjatycką przeszłość, tradycję, obyczajowość i kulturę. „Dziewczęta z Szanghaju” też takie właśnie są. To książka w wielu momentach tragiczna i smutna , niezwykle aktualna w dzisiejszych czasach (wojna, uchodźcy, los kobiet), przez co bolesna dla współczesnego odbiorcy, ale też piękna, pokazująca siłę rodzinnych więzów oraz urok tradycji. Nie brakuje w niej dobrych wartości oraz inspirujących bohaterek. Znajdują się tu postaci, które mogą być bliskie różnym odbiorcom.

„Dziewczęta z Szanghaju” to opowieść o siostrzanej relacji, odwadze, bólu i sekretach. W tej powieści beztroskie dziewczyny w krótkim czasie zostają dorosłymi kobietami z bagażem przykrych doświadczeń. Książka jest wielowątkową, bardzo dobrze napisaną opowieścią. Ukazuje życie kobiet w różnych jego aspektach. Powieść opowiada też w przejmujący sposób o osobach, które zmuszone zostają uciec z własnego kraju. Do tego przybliża również zawiłe relacje amerykańsko-chińskie.

Książka ukazuje dawną, rzeczywistość azjatycką w USA. „Dziewczęta…” to nostalgiczny obraz przedwojennego Szanghaju, miasta kontrastów, otwartego na zachodnie wpływy, ale też Los Angeles lat 50. XX wieku. Książka przedstawia obraz tamtejszego Chinatown. Mamy tu los uchodźców, temat emigracji zarobkowej, ale też azjatyckie bary, sklepy z drobiazgami, jak również pracę w Hollywood. W powieści od samego początku przeplatają się dwie kultury, wschodnia i zachodnia, to czyni tę lekturę interesującą, egzotyczną oraz w wielu momentach – zaskakującą.

Świetna powieść obyczajowa

Bardzo lubię pióro Lisy See, a tego audiobooka (czytanego przez Paulinę Holtz, wydanego w 2011 roku przez Świat Książki), słuchało się świetnie. Jeśli nie znacie  twórczości pisarki – gorąco polecam książki autorki. W wersji tradycyjnej, papierowej, jak też czytanej, w formie audiobooków. Książki obyczajowe nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, ale czasem po nie sięgam. W przypadku Lisy See zawsze byłam bardzo zadowolona. Nigdy się nie zawiodłam. Wciągające opowieści, wątki historyczne, autentyzm, piękny styl, bardzo dobry warsztat literacki, umiejętnie skonstruowane fabuły… To jest to, co lubię i cenię.

Zapoznałam się z wieloma znanymi, lubianymi zagranicznymi autorkami powieści dla kobiet. Czytałam powieści najsłynniejszych bestsellerowych pisarek, takich jak Kristin Hannah, Jojo Moyes, Nora Roberts… Nie raz poznając ich książki miałam mieszane uczucia. Tworzą ciekawe historie kobiece, ale ich powieści zazwyczaj nie do końca odpowiadały moim gustom czytelniczym. Jak na razie, w wypadku Lisy See, zawsze miałam bardzo pozytywne odczucia po skończeniu jej książek.

„Dziewczęta z Szanghaju” to powieść obyczajowa, rodzinna, siostrzana, ale też pełna zwrotów akcji i tajemnic, wpleciona w panoramę dwóch kultur. Jeśli macie ochotę na poruszającą, bardzo dobrze napisaną książkę, nie wahajcie się sięgnąć po tę pozycję. Ze swojej strony dodam, że z pewnością będę kontynuować czytelniczą przygodę z powieściami Lisy See. Chętnie poznam też dalsze losy „Dziewcząt z Szanghaju”, które autorka opisała w książce „Marzenia Joy”.

Lisa See

Tytuł: „Dziewczęta z Szanghaju” (audiobook)
Autor: Lisa See
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2011 (książka: 2010)
Lektor: Paulina Holtz

 

autor: Urocznica: zdjęcia: mat. prasowe wyd., Pixabay


Recenzja: „Wyspa kobiet morza” L. See


 

Komentarze

  1. Jardian

    Niezbyt lubię audiobooki, jak wiesz – ale – uwielbiam e – booki ;-). Na uwadze będę mieć, poza tym nad moim miastem czasem przelatują samoloty z Szanghaju 🙂 . Pozdrawiam, na południu na plusie i wieje halny 😉 .

    • @dministrator

      🙂

  2. Stokrotka

    Książki czytam tylko w wersji papierowej….. ale może to kiedyś zmienię – kto wie?
    „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz” to książka wyjątkowo dobra. Jeśli „Dziewczęta z Szanghaju” są równie dobre to z pewnością przeczytam.
    Pozdrawiam

    • @dministrator

      Polecam, czy to w wersji papierowej, audiobooka czy e-booka. 🙂

  3. Di bloguje

    Szkoda, że to nie wersja papierowa.

    • @dministrator

      Akurat wersji papierowej nie mogłam znaleźć, audiobook był łatwiej dostępny. 🙂

  4. Taki jest świat

    Bardo dobra książka 🙂

    • @dministrator

      To prawda. 🙂

  5. Monika Olga

    Lubię audiobooki i cieszę się, że ten czyta Paulina Holtz. W przypadku audiobooka nie tylko treść jest ważna, ale i lektor 🙂

    • @dministrator

      Zdecydowanie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>