Pietro i Eleonora są sobie obcy – aż do chwili, gdy ich dwa tarasy, położone blisko siebie, stają się miejscem ich pierwszego spotkania. W tej przestrzeni zaczyna się nieoczywista relacja. Lubicie włoskie kino? Koniecznie obejrzyjcie film „Cytrynowiec”! To kameralna, nostalgiczna, poruszająca i ciepła opowieść.
Obraz wyreżyserowała Caterina Carone. W filmie główne role zagrali Christian De Sica i Teresa Saponangelo. Ten włoski dramat może skraść serce niejednemu polskiemu widzowi.
Rozmowy na tarasie
Pietro, emerytowany nauczyciel, profesor literatury i samotnik, spędza czas zatopiony w książkach i pielęgnowaniu roślin. Chętnie przesiaduje na tarasie, gdzie wiele uwagi poświęca kapryśnemu drzewku cytrynowemu. Jego życie zmienia się, kiedy naprzeciwko wprowadza się nowa sąsiadka, Eleonora.
Pielęgnowanie roślin doniczkowych staje się pretekstem do rozmowy. Pogawędki przeradzają się w przyjaźń. Spotkania na tarasie są osią całej opowieści, ale relacja sąsiadów wymyka się utartym schematom.
W swoje życie Pietro i Eleonora nawzajem wprowadzają świeżość. Ich rozmowy stają się dla nich azylem, ukojeniem, ale i inspiracją. Co będzie dalej? Ona i on mają swoje sekrety.
Włoski klimat
Lubimy włoskie kino za klimat, piękno, emocje, szczere opowieści o życiu. „Cytrynowiec” w to wszystko się wpisuje. Włoskie kino łączy humor z melancholią, potrafi opowiadać prosto o trudnych sprawach. Tak też jest i w tym wypadku.
Przyroda, literatura, życie. Film urzeka wizualnie, koi niespiesznym tempem i malowniczymi kadrami. W pozornie prostej historii o sąsiadach wiele mówi o ludzkiej potrzebie bliskości, zrozumienia, nadziei.
Obraz porusza uniwersalne tematy. To niespieszna opowieść o życiu, przyjaźni, miłości, samotności, chorobie, stracie, zapomnieniu, poszukiwaniu szczęścia. Film jest mądry, refleksyjny. Zachęca do zadumy, zatrzymania się. O trudnych sprawach opowiada w sposób delikatny i subtelny.
Prawo do tajemnicy
Poezja i proza życia. Rozmowy na tarasie. Relacje międzyludzkie. Film pozostawia miejsce na niedopowiedzenie. Przypomina, że mamy prawo do tajemnicy, sekretu. Nie wszystkie emocje muszą być wykrzyczane. Pewne sprawy można zachować dla siebie. Nie wszystkim musimy dzielić się z innymi. Z drugiej strony… dobrze jest czasem z kimś porozmawiać.
„Cytrynowiec” budzi wiele przemyśleń. To kino kameralne, niespieszne. Film opowiada o tym, co w życiu najważniejsze. W obrazie pojawia się wiele pięknych myśli, cytatów. To wartościowa i wyjątkowa produkcja.
Obraz pozostaje z widzem na długo po seansie. Ten film ma w sobie wrażliwość, subtelność, refleksję, spokój. Warto dać mu szansę. Włoski dramat można obejrzeć na HBO Max.
autor: Urocznica, zdjęcia: plakat filmowy, Pexels
Recenzja filmu: „Dotyk” (2024)




Po Twojej rekomendacji Urocznico bardzo chciałabym obejrzeć ten film.
Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
Szczerze polecam, to naprawdę dobry i wartościowy film! 🙂
Ciekawa fabuła jak ta nazwa filmu 🙂 surowe to wszyscy ze sobą połączone
Gorąco polecam!
Jeśli film reżyserowała kobieta, to jak najbardziej na tak.
Szczerze polecam, to ciekawa opowieść.