Recenzja: „Zła królowa” Holly Black

Recenzja: „Zła królowa” Holly Black

Dawno już nie sięgałam po fantasy i literaturę młodzieżową. Ostatnio jednak dostałam od koleżanki książkę „Zła królowa”. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Wiele słyszałam o autorce, ale nie miałam jeszcze okazji czytać jej powieści. Naprawdę rzadko sięgam po fantasy (choć się zdarza), a okres nastoletni też mam już jakiś czas za sobą. Stwierdziłam jednak, że przeczytam z ciekawości. Może zrozumiem fenomen popularności tej autorki. I przyznaję, że tę książkę czytało mi się dobrze! Holly Black zgrabnie i sprytnie porusza się w nurcie fantasy.

Nastoletnia koczowniczka, życie w biegu, miasto oraz świat baśniowy, ludzie i elfy, walka o władzę, oszustwo, miłość oraz zbrodnie… A także liczne nawiązania do klasyki książek z nurtu fantasy! Szukając informacji o tej powieści, natrafiłam na stwierdzenie, że to gratka dla fanów romantycznego horroru. Myślę, że nie tylko. „Zła królowa” to także fantastyka młodzieżowa, która może przypaść do gustu również niejednemu dorosłemu.

Magia wkracza do miasta

Najpierw kilka słów o fabule. „Szesnastoletnia Kaye jest współczesną koczowniczką. Uparta i niezależna, podróżuje z miasta do miasta z zespołem rockowym swojej matki, póki złowróżbne wydarzenie nie zmusi jej do powrotu w rodzinne strony. Tam, w przemysłowym krajobrazie New Jersey, Kaye odkrywa, że stała się pionkiem w odwiecznej walce o władzę między dwoma rywalizującymi królestwami elfów, walce, która może się skończyć jej śmiercią”: czytamy w opisie wydawniczym.

„Zła królowa” to książka, którą cechuje specyficzny klimat. W powieści magia wkracza do miasta. Widać tu nawiązania do nurtu urban fantasy. Ten literacki podgatunek bardzo dobrze opisał jeden z polskich znawców tematu. „Mianem urban fantasy określamy utwory utrzymane w poetyce pikarejsko-wielkomiejskich ballad, krzyżujące i godzące atmosfery kryminałów Chandlera z tymi rodem z West Side Story i z tymi z Pulp Fiction, tymi z ballad Leonarda Cohena i Stinga z tymi z tekstów i muzyki Marka Knopflera, Kurta Cobaina i Sida Viciousa. Utwory, w których magia wśród kwadrofonicznego łomotu rock and rolla i ryku Harleyów wkracza do betonowo-asfaltowo-neonowej dżungli naszych miast. Magia wkracza. Wraz z nią wkraczają mieszkańcy magicznych krain. Najczęściej po to, by cholernie narozrabiać”: pisał Andrzej Sapkowski, w przedmowie do książki „Wojna o dąb” Emmy Bull. I tak też jest w „Złej królowej”.

Baśń dla starszych nastolatków

Holly Black jest amerykańską autorką bestsellerów dla dzieci i młodzieży. Znana jest z serii „Okrutny książę” oraz „Kroniki Spiderwick”. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków. „Zła królowa” została wydana po raz pierwszy w 2002 roku, a u nas – w 2006, pod tytułem „Danina. Wielkomiejska baśń”. To był debiut twórczy autorki. W moje ręce trafiło wznowienie z 2020 roku, wydane przez Jaguara.

Przygoda, romans, mroczny, baśniowy klimat… Ciekawe połączenie świata ludzi i elfów. Z tą książką można naprawdę dobrze spędzić czas, odprężyć się. Nie było u mnie „efektu WOW”, ale czytałam tę powieść z przyjemnością. Książka mnie wciągnęła i dostarczyła rozrywki. Opisałabym ją jako niewymagające, lekkie czytadło z nurtu młodzieżowego, delikatnie mrocznego fantasy z wątkiem romantycznym.

„Zła królowa” to ciemna baśń z nutką tajemnicy. Ta książka zaklasyfikowana  jest jako literatura dla młodzieży, ale wg mnie: dla starszych nastolatków. Mamy tu bowiem np. obraz patologicznej rodziny i szemranego, płytkiego środowiska, w jakim obraca się główna bohaterka, trochę jest też erotyki. Kaye, wiodąca postać, dokonuje często wątpliwych i ryzykownych wyborów życiowych. Mimo to, da się ją polubić. Silna osobowość, dobre serce, niezależność, pomysłowość. To też jej cechy.

Mamy tu również całkiem ładnie rozpisany wątek miłosny. Uczucie od pierwszego wejrzenia. Związek ludzi z odmiennych światów. Odpychanie i przyciąganie. Rozdarcie. Poświęcenie dla drugiej osoby. Opieka i chęć wzajemnej ochrony. Romantyczna strona tej książki jest warta wzmianki.

Najbardziej – co ciekawe – zainteresował mnie w tej powieści świat elfów. Barwny, okrutny, pełen intryg. Wykreowany przez autorkę świat fantastyczny jest naprawę  interesujący i nie jest to uniwersum czarno-białe. Elfy potrafią być okrutne, bezwzględne, ale też przyjazne, pomocne. To nieprzewidywalne oraz intrygujące stworzenia. I tu dochodzimy do sedna…

Liczne nawiązania do klasyki

Autorka zręcznie wplata w treść stworzenia oraz historie znane z europejskich mitologii oraz folkloru. Mamy tu dwa dwory, jasny i ciemny. Jak w mitologii nordyckiej, gdzie były elfy światła oraz elfy czarne. Każdy ma swoją królową. Stworzenia te bywają tu niekiedy przedstawiane jako bóstwa opiekuńcze lub wrogie człowiekowi. Długowieczne, piękne, związana z przyrodą. Widać tu nawiązania szczególnie do irlandzkiej i celtyckiej mitologii, choć niemieckiej chyba też.

Black umiejętnie i garściami skorzystała z tego, co już o elfach napisano. Widać w tej książce inspirację oraz różne zbieżności z klasyką fantasy. Można chyba nawet powiedzieć, że Holly Black sprytnie odcina kupony. Korzysta z elementów znanych i lubianych w uniwersum literatury fantastycznej. Mimo, że nie jestem ekspertką w tym temacie, wydaje mi się, że jej baśniowy świat, choć ciekawie zobrazowany, nie jest chyba zbyt oryginalny.

Elfy z powieści przypominają postacie z twórczości J.R.R. Tolkiena. Wiele elementów ich natury i wyglądu jest bardzo podobnych. Spiczaste uszy, długowieczność, związki z naturą, uzdolnienia magiczne, piękny wygląd, długie włosy, umiejętności łucznicze, dobrze rozwinięte zmysły… A także pewne cechy charakteru. Momentami ta opowieść kojarzyła mi się też z cyklem „Świat Dysku” Terry’ego Pratchetta, w którym elfy bywały znane ze swojego okrucieństwa – i tak jak w wypadu „Złej królowej – bały się żelaza. Czytając książkę na myśl przychodziła mi też saga wiedźmińska Andrzeja Sapkowskiego.

Może na tym polega fenomen tej autorki, że korzysta z tego, co znane i lubiane (jak zresztą wielu współczesnych pisarzy). Dobrze porusza się w motywach literatury młodzieżowej (dorastanie, relacje rodzinne, przyjaźń, tożsamość, odkrywanie seksualności, miłość, plany na przyszłość…). Przede wszystkim jednak: bardzo zgrabnie wplata popularne elementy fantasy w swoją opowieść. Bazuje przede wszystkim na tym, co już napisano i wpasowano w uniwersum baśniowe. Może nie jest to pisarstwo świeże czy odkrywcze, ale ma swoje atuty, może się podobać. Mniej wnikliwy czytelnik zadowoli się lekką, baśniową rozrywką z nutką mroku, a bardziej dociekliwy odbiorca: poszuka śladów motywów znanych z klasyki gatunkowej.

Podsumowanie

Ta książka może być miłą rozrywką w baśniowym, lekko mrocznym klimacie. Jako nastolatka chętnie czytałam fantasy, dzięki tej lekturze przypomniały mi się te czasy. Być może polecę książkę młodszemu rodzeństwu, ale za kilka lat, jak dobiją do 16 roku życia. Zerknęłam też z ciekawości na opinie innych o tej powieści. Książka dostaje skrajnie różne recenzje. Podobno inne powieści autorki są znacznie lepsze. Ta była całkiem-całkiem, więc jestem nawet zainteresowana pozostałymi książkami Holly Black.

„Zła królowa” to powieść, po którą można sięgnąć. Gratka dla fanów fantastyki. Baśniowa książka dla młodzieży i dorosłych. Także: dla osób oczytanych w klasyce różnych gatunków, lubiących tropić różne zbieżności oraz nawiązania. Jeśli macie ochotę na nowoczesną baśń – śmiało możecie zapisać sobie ten tytuł na listę „do przeczytania”. Lektura twórczości Holly Black może być ciekawa z wielu względów.

PS Czytaliście? Znacie autorkę? Czy może macie zamiar zapoznać się z jej twórczością?

Elfy ziemi i powietrza (tom 1)

Tytuł: „Zła królowa” (Titje)
Cykl:  Elfy ziemi i powietrza (tom 1)
Autor: Holly Black
Tłumacz: Iwona Michałowska-Gabrych
Data wydania: 2020
Wydawnictwo: Jaguar

 

autor: Urocznica, zdjęcia: mat. prasowe, Pixabay


Recenzja: „Papierowy Mag” Charlie N. Holmberg


 

Komentarze

  1. Królewskie Recenzje

    Nie znam autorki, ale z chęcią poznam tę historię.

    • @dministrator

      Super. 🙂

  2. Jardian

    Też nie znam Autorki, nie wykluczam, że to się zmieni, ale teraz stawiam na coś innego. Pozdrawiam serdecznie 🙂 .

    • @dministrator

      🙂

  3. Głodna Wyobraźnia

    Słyszałam o tej autorce, ale nie sięgałam po jej książki – wolę fantastykę nieco bardziej złożoną niż jej książki. Ale na pewno można się przy nich dobrze bawić.

    • @dministrator

      Tak, to czysta rozrywka. 🙂

  4. Elar

    Kiedyś bardzo lubiłam krainę Elfów. Szczególnie po przeczytaniu trylogii Władca Pierścieni Tolkiena. 🙂

    • @dministrator

      To może zajrzyj i do książek tej autorki. 🙂

  5. Królowa Karo

    Ja przez długi czas broniłam się przed fantasy, ale kiedyś trafiła w moje ręce książka, która tak mnie wciągnęła, że przeczytałam całą serię jednym tchem. Teraz już nie mówię nie takiej literaturze 🙂

    • @dministrator

      Warto poszerzać czytelnicze horyzonty. 🙂

  6. Magda

    Nie słyszałam o niej wcześniej, ale kurczę elfy i baśniowo, lekko mroczny świat. To brzmi genialnie! Muszę ją przeczytać, bo dawno już nie czytałam dobrej fantastyki 😀
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na: mangusie.pl

    • @dministrator

      Sprawdź koniecznie. 🙂

  7. Monika

    To nie mój gatunek, ale podejrzewam że mojej córce mogłaby się spodobać 🙂

    • @dministrator

      Być może, zresztą czasem warto poszerzyć czytelnicze horyzonty i sięgnąć po mniej lubiane gatunki. 😉

  8. Taki jest świat

    Świetnie czyta się książki tej autorki 🙂

    • @dministrator

      🙂

  9. Książkowy Las Anki

    Niby nie mój gatunek, ale tak ciekawie przedstawiasz książkę, że zapisuję sobie tytuł.

    • @dministrator

      Zawsze można poszerzyć horyzonty czytelnicze. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Scroll Up