W życiorysie Shakespeare’a jest wiele białych plam. „Hamnet” próbuje wypełnić jedną z luk. Sercem opowieści jest rodzinna tragedia angielskiego dramaturga. Według niektórych znawców literatury to wydarzenie zainspirowało dramatopisarza do napisania jednego z najczęściej wystawianych w teatrze utworów – „Hamleta”.
Film wyreżyserowała Chloé Zhao („Nomadland”, „Jeździec”, „Pieśni braci moich”). W obrazie zagrali m.in. Jessie Buckley, Paul Mescal, Jacobi Jupe i Emily Watson. Scenariusz filmu został oparty na książce Maggie O’Farrell.
Być albo nie być
William Shakespeare uważany jest za jednego z najwybitniejszych pisarzy literatury angielskiej. Poeta, dramaturg, aktor. Jedno z najważniejszych nazwisk teatru. Shakespeare z powodzeniem tworzył zarówno komedie, jak i tragedie.
„Hamlet” to jeden z najczęściej granych utworów teatralnych. A rola tytułowego bohatera uważana jest za sprawdzian dojrzałości i umiejętności aktorskich. Z „Hamleta” pochodzi jeden z najpopularniejszych monologów, zaczynający się od słów „Być albo nie być”.
To be, or not to be to słynna fraza, która weszła w skład kanonu naszej kultury. „Hamlet”, tragedia napisana na przełomie XVI i XVII wieku, wciąż budzi duże zainteresowanie. Tak jak życiorys Williama Shakespeare’a. Do tego wszystkiego odnosi się film „Hamnet”.
Życie i twórczość znanych pisarzy to tematyka fascynująca. Ale to nie wszystko. Film Chloé Zhao to przede wszystkim historia rodzinna – uniwersalna i poruszająca! Oddaje głos osobom z najbliższego otoczenia słynnego dramaturga. Opowiada o miłości i żałobie w rodzinie Shakespeare’a.
„Być albo nie być, oto jest pytanie./ Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą/ Znosić pociski zawistnego losu/ Czy też stawiwszy czoło morzu nędzy,/ Przez opór wybrnąć z niego? – Umrzeć – zasnąć”. William Shakespeare, „Hamlet”

„Hamnet”, Maggie O’Farrell, wyd. Papierowy Księżyc
Wykrzyczeć emocje
„Hamnet” to film ciekawy pod wieloma względami. Wielowarstwowy. Obrazem tym twórcy wypełniają luki w biografii dramaturga, ale też przywracają do życia jego słynny utwór i starają się opowiedzieć historię, która może poruszyć każdego.
To opowieść inspirowana życiem Shakespeare’a. Wiele w niej fikcji i interpretacji, ale niesie za sobą uniwersalne treści. „Hamnet” jest historią o życiu rodzinnym, twórczości artystycznej, małżeństwie.
Shakespeare, ceniony angielski dramaturg, to nie tylko postać z kart literatury i scen teatrów. Był też synem, mężem, ojcem. „Hamnet” to intymne studium relacji rodzinnych. I nie William gra tu pierwsze skrzypce. „Hamnet” to przede historia żony Shakespeare’a, strażniczki domowego ogniska, próbującej pogodzić się z rodzinną tragedią.
Miłość, strata, siła sztuki. Film to portret małżeństwa kształtującego się wokół rodzinnego dramatu. Obraz przypomina o żonie słynnego dramatopisarza. Daje wgląd w życie prywatne Williama Shakespeare’a.
Czy trudne doświadczenie dramaturga i jego żony stało się inspiracją do stworzenia „Hamleta”? Tak mówią niektórzy. Czy sztuka ma uzdrawiającą moc? To też ważny temat filmu. Shakespeare w swoich dziełach poruszał ponadczasowe, uniwersalne kwestie. Tworzył wizerunki ludzi targanych emocjami. I to w tym filmie na pewno głośno wybrzmiewa.
„Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie,/ Niż się ich śniło waszym filozofom”. William Shakespeare, „Hamlet”

Portret z Chandos, Wikipedia
Potrzeba sztuki
„Hamnet” pokazuje dramat stojący za arcydziełem literatury. W dużej mierze to fikcyjna historia, jednak nawiązująca do życiorysu Shakespeare’a i opowiadająca o uniwersalnych doświadczeniach życiowych. Refleksyjna, emocjonalna, odwołująca się mocno do uczuć widzów.
Film dotyka trudnej tematyki, opowiada o rodzinnej tragedii. Pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu seansu. Jednak to nie wszystko! Bardzo ważnym tematem obrazu jest też terapeutyczna moc sztuki.
Czy William Shakespeare pisał dla siebie czy innych? Z pewnością wiedział, że sztuka pozwala nam skonfrontować się z własnymi emocjami i doświadczeniami. My, współcześni, potrzebujemy literatury, teatru i filmu, żeby nadawać przeżyciom sens, oswoić je, unieść ich ciężar. O tym też jest „Hamnet”.
„Co Shakespeare może powiedzieć człowiekowi XXI wieku?”: spytano kiedyś w wywiadzie aktora i reżysera Andrzeja Seweryna. Odpowiedział: „Wszystko. Może powiedzieć wiele na temat życia społecznego, psychologii, pasji, miłości, polityki, władzy, biologii. Shakespeare jest wielki. Trzeba go czytać i oglądać, koniec kropka. A co odbierze, jak zrozumie słowa Shakespeare’a widz, to zależy wyłącznie od jego wrażliwości. Ale jestem przekonany, że po kontakcie z dziełem Shakespeare’a ta wrażliwość i umiejętność słuchania drugiego człowieka, refleksji na temat świata się zwiększa”.

Dom rodziny Anne Hathaway, żony William Shakespeare’a, Wikipedia
Polskie akcenty
Film Chloé Zhao to piękna, smutna i mocna historia. Ciekawe spojrzenie na słynnego dramatopisarza. Znajdziemy w obrazie także liczne motywy znane z twórczości Shakespeare’a. To nie tylko dramat rodziny, ale też opowieść o uzdrawiającej mocy sztuki. Film jest emocjonalnie i wizualnie dopracowany. Artystyczny, wielopoziomowy.
Obraz łączy elementy kina głównego nurtu, otwartego na masowego widza, z treścią ambitną, nietuzinkową, literacką, a nawet momentami – poetycką. Przypomina, że William Shakespeare pisał wierszem. To twórca znany nie tylko ze sztuk teatralnych (większość jego dramatów została napisana wierszem białym), ale też pięknych sonetów. Uważa się go za poetę narodowego Anglii. Część widzów na pewno dostrzeże w tym filmie coś więcej niż tylko moce emocje.
„Hamnet” zdobył 2 nagrody Złoty Glob i otrzymał 8 nominacji do Oscara. To obecnie jeden z najgłośniejszych filmów. Warto dodać, że „Hamnet” w dużej mierze powstał dzięki polskim filmowcom! Wspaniałe kadry, kostiumy, klimat – walory artystyczne tego obrazu to też zasługa polskiej ekipy.
W tym wszystkim czuć romantyczny szekspiryzm, uniwersalny i bliski nam wszystkim. Motywy z Shakespeare’a są przestrzenią dla rozmaitych intertekstualnych gier, źródłem tradycji kulturowej. Nie trzeba być wielkim znawcą twórczości dramaturga, by poruszać się wśród tych kulturowych kodów. I je rozumieć. Dlatego ten film może być ciekawy dla różnych widzów.
Na pewno warto mieć na uwadze polskie akcenty w filmie „Hamnet”! Warstwa wizualna to jeden z największych atutów obrazu. Łukasz Żal, operator filmowy, robił zdjęcia. Za kostiumy odpowiadała natomiast polska kostiumografka Małgosia Turzyńska. Doceniono jej wkład w film. Została wyróżniona nominacją do statuetki Oscara za najlepsze kostiumy! „Hamnet” do widzów może przemówić i głęboko ich poruszyć – i to na wielu poziomach. PS „Hamnet” i „Hamlet” to dawniej te same imiona, używane zamiennie.
„Reszta jest milczeniem”. William Shakespeare, „Hamlet”

„Hamlet”, William Shakespeare, wyd. Bukowy Las
autor: Urocznica, zdjęcia: (foto główne: plakat filmowy; „Hamlet”, wyd. Bukowy Las); Wikipedia, wyd. Papierowy Księżyc
Recenzja filmu: „Światełko w tunelu” (2024)
Cytaty o urlopie i na wakacje: inspiracje na letni wypoczynek
Stargard na weekend, czyli mały city break w okolicy
Miechunka – jesienne lampiony w ogrodach i wnętrzach
Recenzja: „Wegetariańska Sycylia. Przepisy pełne słońca” F. M. Holmström i L. M. Manfrinato
Recenzja: „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy“ C. Goenawan




Bardzo dobra recenzja. Oglądałem, dobry film, polecam. Będzie kilka Oscarów.
Jestem bardzo ciekawa, ile nagród zdobędzie ten film. 🙂
Jeszcze nie widziałam, chętnie obejrzę!
Bardzo ciekawa, wyczerpująca recenzja.
Pozdrawiam Urocznico
Gorąco polecam, to bardzo dobry film. Ciekawy na wielu poziomach: emocjonalnym, artystycznym, szekspirowskim. 🙂
Och, dzięki za polecenie. Na pewno obejrzę 🙂
Dobrego seansu!
Shakespeare jest ponadczasowy i ciągle inspiruje, film muszę koniecznie zobaczyć 🙂
Szczerze polecam. 🙂
Chętnie obejrzę. Zapowiada się naprawdę ciekawie 🙂
Warto, to produkcja ciekawa pod wieloma względami. 🙂
Słyszałam dużo dobrego o tym filmie, ale sama jeszcze nie miałam okazji go obejrzeć. Kiedyś jednak pewnie to nadrobię. 🙂
Koniecznie!
Wspaniale go zrecenzowałaś!
Bardzo chętnie bym go obejrzała!😊
Gorąco polecam.
Mam w planach, ale pewnie poczekam jak bedzie w streamingu 😉
🙂
Ja specjalnie do innego miasta pojechałam, by go zobaczyć. I podzielam Twoje zdanie!
Usciski ♥️
🙂