Recenzja: „Beach Read” E. Henry

„Beach Read” E. Henry

Jeśli szukacie książki na wakacje – mam idealną propozycję. Dwójka pisarzy, ciekawy zakład, domki nad jeziorem i wielka miłość… Emily Henry napisała powieść, która ma wszystkie składniki letniego bestsellera. I mimo, że literatura obyczajowo-romansowa raczej nie należy do moich ulubionych gatunków (choć czasem po nią sięgam), to tę książkę przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem. Dostałam to, czego spodziewałam się po opisie. Jest zabawnie, z literackim klimatem, a także nutką dramatyzmu. Co jeszcze warto wiedzieć o „Beach Read”?

Od razu przyznaję, że mogę spokojnie polecić tę pozycję książkową. Jeśli szukacie lekkiej, dobrze napisanej powieści na sezon wakacyjno-urlopowy, „Beach Read” będzie dobrym wyborem. Dlaczego? Zachęcam do przeczytania całej recenzji.

Pisarka spotyka pisarza

Książka opowiada o dwójce pisarzy, którzy wymieniają się gatunkami, w których tworzą. On napisze gorący romans ze szczęśliwym zakończeniem, a ona poważną prozę, w której tragedia goni tragedię. Jest kilka zasad: mają czas do końca lata, ktoś musi kupić od nich prawa do wydania książki i… nie mogą się w sobie zakochać.

January (Janie) to autorka popularnych romansów. Optymistka, choć ostatnio jest drażliwa i zagubiona. To kobieta o złamanym sercu. Niedawno jej życie się zawaliło. „Teraz próbuje ułożyć sobie wszystko od nowa, ponieważ gonią ją terminy oddania maszynopisu najnowszej powieści. Tylko na komputerze ma to samo, co w sercu i na koncie… ogromną pustkę. Kobieta wyjeżdża do domku, który zostawił jej w spadku ojciec. Postanawia, że uporządkuje nie tylko wszystkie pokoje, ale i swoje życie. Napisze ten cholerny romans, nawet jeżeli już nie wierzy w miłość!”: czytamy w opisie wydawniczym.

Sprawy się jednak komplikują. „Domek obok zajmuje Augustus (Gus) Everett. Popularny pisarz, który gardzi szczęśliwymi zakończeniami i samą Janie. Przynajmniej tak było, kiedy oboje studiowali i nie za bardzo dogadywali się ze sobą. W wyniku kilku sprzeczek postanawiają, że się założą. O to, kto szybciej sprzeda prawa do swojej najnowszej książki”: to też znajdziemy w opisie wydawniczym. Gus to mężczyzna nieodgadniony i inteligentny, a do tego pesymista, którzy często burzy spokój January. Tak zaczyna się wyścig. Wygra ten, kogo książka ukaże się jako pierwsza.

I tak mniej więcej w skrócie można opisać ten wakacyjny romans. Akcja książki osadzona jest nad jeziorem Michigan, mamy w niej motyw hate-love (od nienawiści do miłości), ale to nie wszystko! „Beach Read” jest też opowieścią o nieco głębszej wymowie. Poza tym, mamy w niej też wiele o procesie twórczym.

Rodzinne tajemnice

„Beach Read” to powieść romansowo-obyczajowa, momentami bardzo lekka i zabawna, innym razem grająca na emocjonalnych, dramatycznych tonach, ale nieco głębsza niż się na pozór wydaje. Wyróżniają ją interesujący, ciekawi bohaterowie, którzy są dobrze sportretowani. Pojawia się humor, romantyczne sceny, ale też dramatyczne historie z przeszłości. Książka momentami jest naprawdę wzruszająca, porusza ważne tematy, takie jak: kryzys tożsamości, żałoba po śmierci ukochanej osoby, życie w sekcie, przemoc domowa.

„Beach Read” to wakacyjny romans, ale też powieść niegłupia, choć niezbyt wymagająca. Trafia do różnych czytelników i jest skierowana do szerokiego grona odbiorców. Lekka, przyjemna,  oczywiście (jak w tego typu lekturach) z obowiązkowym happy endem. Momentami naprawdę zabawna i błyskotliwa. Rywalizacja pisarzy, twórcze zmagania, rodzinne sekrety, wielka miłość… Wiele emocji, nutka erotyzmu, motyw hate-love. To jest to, co lubimy i czego często oczekujemy od tego typu książek. Wątek rodzinnych sekretów zresztą jest w tej powieści ciekawie i bardzo dobrze poprowadzony. Czytelnik do ostatnich stron jest zaintrygowany. „Beach Read” to opowieść o miłości, ale też żałobie, zdradzie, porażce i blokadzie twórczej.

Książka o książkach

Bardzo ciekawym wątkiem powieści jest życie codzienne dwójki skrajnie różnych ludzi pióra. W książce jest wiele o procesie twórczym oraz różnych podejściach do swojej pracy. January i Gus przedstawiają zupełnie inne postawy na proces powstania literatury. Jedni ludzie pióra są poukładani, pisząc książkę robią dobry research, zbierają materiały, długo się przygotowują, piszą niespiesznie. Inni tworzą raczej pod wpływem emocji, impulsu. Wpadają w pisarski trans. Możemy w tej książce przyjrzeć się pracy ludzi pióra od środka. Wiele jest też o wenie, blokadzie twórczej, czy np. odmiennych spojrzeniach na szczęśliwe zakończenia.

Dodatkowo, January jest przewrażliwiona na punkcie negatywnych opinii o gatunku, w którym tworzy. Czuje się lekceważona ze względu na romanse, jakie pisze i uwielbia czytać. Janie jest zaszufladkowana jako autorka prozy kobiecej. Gus z kolei to pisarz bardzo zadowolony ze swojej ścieżki kariery literackiej, czuje się doceniony za „poważną” prozę. Zakład otwiera mu jednak oczy także na inne gatunki. I ten książkowy wątek jest strzałem w dziesiątkę, wyróżnia romans Emily Henry przez pokazanie, że zawsze warto się rozwijać, poznawać nowe obszary literatury, a nie tylko tkwić w bezpiecznych ramach. To ważne zarówno dla pisarzy, jak i czytelników. Literacki zakład zresztą wiele uświadamia Janie oraz Gusowi.

It’s June in January

„Beach Read” to współczesna i całkiem oryginalna powieść na motywach tradycyjnych romansów (np. love-hate), ale z intrygującymi rodzinnymi sekretami oraz wątkiem literackim. Czyta się ją z przyjemnością. Książka to dobra czytelnicza rozrywka. Idealna na letnie wieczory, weekendy, wyjazdy urlopowe. W sam raz na wakacje. Jeśli szukacie romantycznej lektury ze szczęśliwym zakończeniem: będziecie zadowoleni. Dla mnie momentami była nieco zbyt emocjonalna, ckliwa oraz słodka, ale to typowe cechy gatunku. Poza tym, bardzo podobał mi się wątek „książki w książce” oraz bonus na końcu publikacji, czyli “Przewodnik czytelniczy”, gdzie pojawiają się np. „Pytania do dyskusji” oraz „Co czytać dalej”.

Na koniec dodam, że w powieści kilkukrotnie przewija się wątek starej, popularnej w latach 30. XX wieku piosenki „June in January” (Czerwiec w styczniu). Słyszałam utwór w głowie za każdym razem, kiedy pojawiały się jego wersy. Jeśli go nie znacie, to zachęcam do przesłuchania. To utwór Ralpha Raingera z tekstem Leo Robina. Piosenkę wykonywał m.in. Bing Crosby. Często utwór pojawia się na składankach z dawnymi jazzującymi i swingującymi utworami.

Emily Henry

Tytuł: Beach Read
Autor: Emili Henry
Tłumacz: Aleksandra Wekslej
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2021

autor: Urocznica, zdjęcia: Pexels, mat. prasowe


Przyjemne filmy w nadmorskim klimacie


 

Komentarze

  1. ThievingBooks

    Z przyjemnością po nią sięgnę 🙂

    • @dministrator

      Polecam, na wakacje: w sam raz. 😉

  2. Paulina_possi, Pasja naszym życiem

    Mnie się książka bardzo podobała 🙂

    • @dministrator

      Na letnie dni idealna. 😉

  3. AnnieK

    Czytałam już trochę o tej książce i jestem jej ciekawa.

    • @dministrator

      Do urlopowej walizki: w sam raz. 🙂

  4. Jardian

    Mam podobnie jak poprzedni komentujący – sporo czytałem o tej książce . W sumie to jestem jej ciekaw. Pozdrawiam znad książki Kisielewskiego – Pierwszy Polski Papież ?.

  5. Jardian

    Acha – przypomniałem sobie. Tematyka wyżej recenzowanej książki nieco przypomina tzw. ustawienia systemowe. Pozdrawiam i życzę zaczytanego weekendu.

    • @dministrator

      Fabuła jak najbardziej ciekawa i z wymianą, ale literacką, choć wpływającą na dwójkę postaci. 🙂

  6. Asia czytasia

    Co prawda nie brakuje mi książek na wakacje, ale i ta przyciągnęła moją uwagę

    • @dministrator

      Idealna na lato i szybko się czyta. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Scroll Up