Recenzja: „Oraz wygnani zostali” W. Holewiński

Recenzja: „Oraz wygnani zostali” W. Holewiński

W polskiej historii i kulturze mamy wiele postaci ważnych, ale niektóre są prawie całkowicie nieznane, mimo, że miały (lub wciąż mają) na nas ogromny wpływ. Ta książka to opowieść o jednej z wielu takich osób. Wacław Holewiński napisał publikację, która przybliża czytelnikowi człowieka, pełniącego dawniej ważną rolę w polskim malarstwie. Co więcej: ten mężczyzna z pewnością wpłynął na nasze postrzeganie rodzimej sztuki. „Oraz wygnani zostali” to nielinearna opowieść o życiu hrabiego Ignacego Karola Korwin-Milewskiego.

Holewiński przybliża w swojej książce ekscentrycznego szlachcica polskiego pochodzenia, niespełnionego malarza, prawnika, kolekcjonera obrazów, marszanda, sybarytę i właściciela wyspy położonej na Adriatyku.

I. Korwin-Milewski, portret autorstwa Leona Wyczółkowskiego, 1901 r.

Ignacy Korwin-Milewski, portret autorstwa Leona Wyczółkowskiego (1901), Wikipedia

Ekscentryczny kolekcjoner

Milewski, główny bohater tej książki, postać autentyczna, choć mężczyzna o niezwykle barwnym życiorysie, to człowiek ważny dla polskiej kultury, ale zapomniany. A to dzięki niemu dziś możemy oglądać w muzeach dzieła tak wybitnych twórców jak np. Józef Chełmoński, Jacek Malczewski, Aleksander Gierymski, Józef Pankiewicz, Leon Wyczółkowski, Anna Bilińska czy Jan Matejko. Milewski gromadził owoce twórczości artystów, by zostały zachowane dla Polski i świadczyły o naszej kulturze, a do tego był… hedonistą, pieniaczem oraz lowelasem.

Litewski Polak, wykształcony, z tytułem hrabiowskim. Żył na przełomie XIX i XX wieku. Wiele podróżował, uczył się. Chciał zostać malarzem, ale widząc niedostatki talentu, został kolekcjonerem i mecenasem sztuki. Do tego był publicystą, bogatym właścicielem ziemskim. Interesował się polityką. Awanturnik, miłośnik ekstrawaganckich rozrywek, ale bardzo skrupulatny kolekcjoner. Kilkukrotnie zmieniał obywatelstwo, był kosmopolitą i właścicielem Wyspy Świętej Katarzyny na Morzu Adriatyckim, gdzie w pałacu trzymał dzieła polskich artystów.

Milewski był estetą. Bardzo kochał sztukę, wspierał ówczesnych krajowych artystów. Uważał, że nie są gorsi od zagranicznych. Kupował jedynie płótna malarzy współczesnych. Zamawiał u nich dzieła, sowicie wynagradzał za pracę, oferował opiekę materialną, z niektórymi się przyjaźnił. Zachęcił ich do malowania swoich autoportretów. Zachował różne dzieła malarzy, by się nie rozproszyły i były świadectwem rodzimej kultury. To dzięki niemu w polskich muzeach możemy dziś podziwiać arcydzieła krajowej sztuki,  takie jak np. „Babie lato” Chełmońskiego i „Stańczyka” Matejki. O tym wszystkim przypomina właśnie w swojej publikacji Holewiński.

Aleksander Gierymski, Żydówka z pomarańczami (1881)

Aleksander Gierymski, Żydówka z pomarańczami (1881), Wikipedia

Opowieść z fragmentów

Książka ma bardzo ciekawy temat, osnuta jest wokół postaci fascynującej, budzi jednak zainteresowanie nie tylko treścią, ale też formą. W swojej powieści Wacław Holewiński przytacza najważniejsze wydarzenia z życia Korwin-Milewskiego. Książka to jednak opowieść utkana z fragmentów, kawałków, ma nielinearną konstrukcję. Autor buduje ją na podstawie wydarzeń, scen z życia, rozmów, wspomnień związanych z ekscentrycznym kolekcjonerem. W publikacji przyglądamy się Milewskiemu w różnym wieku, na różnych etapach życia. Raz jest dzieckiem, raz starcem, raz dojrzałym mężczyzną lub młodzieńcem.

Autor opowiada o jego konfliktach z żoną i z kochankami, bliskich relacjach z najważniejszymi polskimi i europejskimi artystami, dzieciństwie, dorastaniu, a także o… niezwykłym zmyśle, który pozwolił mu zgromadzić jedną z największych, najcenniejszych kolekcji malarstwa na świecie.

Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska (Stańczyk during a ball at the court of Queen Bona in the face of the loss of Smolensk), 1862

Jan Matejko, Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska (1862), Wikipedia

Historyczna podróż

Holewiński w książce zabiera czytelników w podróż po Litwie, Polsce, Niemczech i Włoszech. Odmalowuje wieloetniczną i wielokulturową Europę przełomu XIX/ XX wieku. Z uwagą przypatruje się swojemu bohaterowi, by w efekcie stworzyć eklektyczny portret tego niezwykłego człowieka.

Hrabia Milewski kochał życie. Zmarł w 1926 roku. Autor na końcu tak opisuje jego ostatnie godziny życia: „Miałem długie życie. I wiesz, co mnie w nim najbardziej cieszyło? – zapytał się hrabia. Jezuita odparł, że wszyscy wiedzą, że była to kolekcja. Ignacy pokręcił głową. – Tak, ona była ważna. Ale ważniejszy był czas. – Czas? – Jacob najwyraźniej nie zrozumiał, o czym mówi. – Czas, w którym żyłem”.

Józef Chełmoński, Babie lato

Józef Chełmoński, Babie lato (1875), Wikipedia

Ocalić od zapomnienia

„Oraz wygnani zostali” to książka historyczna, biograficzna, o wysokiej wartości literackiej. Nie jest lekka, ani łatwa w odbiorze, ale czyta się tę pozycję z zainteresowaniem. Widać, że autor włożył w książkę sporo pracy i korzystał z wielu źródeł. Hrabia Milewski to postać niezwykle barwa i zasłużona dla polskiej kultury. Bardzo dobrze, że powstała pozycja przybliżająca jego postać.

Warto mówić o Ignacym Karolu Korwin-Milewskim, należy go wspominać. Uważał, że nasza tożsamość może przetrwać w sztuce, miał sporo racji, bo wiele dzieł, które znalazły się w jego kolekcji do dziś budzi zainteresowanie, zachwyca i inspiruje. Współcześnie zbiór dzieł hrabiego Milewskiego uznawany jest za kanon malarstwa polskiego.

Książkę pożyczyłam z biblioteczki rodziców, zainteresowana jej opisem. Na koniec dodam jeszcze, że postać hrabiego pojawiła się też w powieści jednego z bestsellerowych współczesnych pisarzy polskich – Zygmunta Miłoszewskiego. O Milewskim popularny autor pisał w genialnej książce „Bezcenny” z 2013 roku. Szczerze tę powieść polecam, jak do tej pory to moja ulubiona pozycja z twórczości Miłoszewskiego. Wątek sztuki, nieoczekiwane zwroty akcji, miłość, ucieczki, oszustwa, pułapki, zaginiony obraz. To świetna powieść sensacyjna, dobrze napisana, zanurzona w sztuce i historii. Jeśli lubicie taką literaturę – musicie przeczytać tę książkę.

Wracając do „Oraz wygnani zostali”, to pozycja interesująca, ale jak wspominałam raczej niełatwa w odbiorze. Dla ciekawskich, miłośników historii, sztuki i literatury nieoczywistej. Książka dostępna jest też jako e-book.

Wacław Holewiński

Tytuł: „Oraz wygnani zostali”
Autor: Wacław Holewiński
Wydawnictwo: PIW
Rok wydania: 2020

autor: Urocznica, zdjęcia: Wikipedia, mat. prasowe

Komentarze

  1. Monika Olga

    Bardzo (!) ciekawa publikacja! Chciałabym ją mieć w swojej biblioteczce. Coś czuję, że często bym do niej zaglądała 🙂

    • @dministrator

      Polecam, warto poznać bliżej Milewskiego. 🙂

  2. koczowniczka

    Niestety nie słyszałam o tym hrabim, a z recenzji wynika, że warto zapamiętać jego nazwisko. 🙂 Wspierał polskich artystów… To chyba rzadkość w tamtych czasach, bogaci ludzie raczej fascynowali się tym, co zagraniczne.

    • @dministrator

      Bywało różnie z bogatymi, ale on to postać zdecydowanie wyjątkowa. Bardzo dobrze wykształcony, pracowity mimo fortuny, ale właśnie i zafascynowany sztuką krajową, pomagający artystom-rodakom. 🙂

  3. beti

    Ciekawa książka, choć o Milewskim nie słyszałam.

    • @dministrator

      Jak napisałam, nie jest znany, ale obrazy z jego kolekcji, takie jak „Stańczyk”, „Babie lato” raczej każdy Polak kojarzy. 😉

  4. Venus

    Genialnie że poruszasz takie tematy . Lubię poznawać takie historie i ludzi . Aż szkoda ze bywają takie osoby zapomniane

    • @dministrator

      To prawda, że szkoda, dlatego właśnie trzeba o nich mówić, pisać, przekazywać te informacje dalej. 🙂

  5. Jardian

    Fakt Urocznico – nie jest znany, ale obrazy są bardziej znane. Przypomniałaś mi coś jeszcze – w co niektórych mieszkaniach – są ich reprodukcje ( znajomi, rodzina) a po tę książkę chyba z przyjemnością sięgnę. Pozdrawiam po aktywnym dniu – 32 minuty na zewnątrz , coś dla duszy i ciała, potem lektury i znów chyba zakupo – spacery. (Ależ neologizm powstał 😉 )

    • @dministrator

      Bardzo wiele osób ma reprodukcje tych słynnych obrazów w domach. Moi rodzice mają „Pomarańczarkę”. Książkę polecam, myślę, że będzie dla Cb ciekawą lekturą. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>