Przesuwają się granice tolerancji dla wulgaryzmów. Coraz częściej mamy do czynienia z brutalnym językiem w naszej przestrzeni – nie tylko w domu i na ulicy, ale też w debacie politycznej, środkach masowego przekazu, mediach społecznościowych. Jak to na nas wpływa?
„Jest więc taki świat,/ nad którym los sprawuję niezależny?/ Czas, który wiążę łańcuchami znaków?/ Istnienie na mój rozkaz nieustanne?”: pisała Wisława Szymborska w wierszu „Radość pisania”. Język daje nam władzę, moc kreacji. Słowa mają moc tworzenia, ale też niszczenia. Budują nasz świat, utrwalają myśli, kształtują rzeczywistość. Mogą budować mosty, leczyć, zachwycać, ale być też destrukcyjne. Dlaczego zgadzamy się na ubóstwo językowe i bylejakość w komunikacji?

Pexels
Spis treści:
Wulgaryzacja języka a kultura słowa
Przekleństwa pełnią wiele funkcji. Mogą podkreślać znaczenie, rozładowywać napięcie. Ludzie używają brzydkich wyrazów, by wyrażać silne emocje lub szokować. Próbują czasem w ten sposób skrócić dystans, zwrócić na siebie uwagę, zaistnieć.
Łaciny podwórkowej używa się jako swego rodzaju kodu językowego. Wulgaryzmy stają się zamiennikami wielu słów. Prowadzą do drastycznych skrótów myślowych.
Niektórzy łamanie etykiety językowej uważają za przejaw „autentyczności”, „spontaniczności”, „otwartości” i „szczerości”. Myślą, że to dobry sposób na pokaz siły, a tak naprawdę to może być pokaz słabości… Sposób komunikacji bywa odzwierciedleniem naszego wnętrza.
Coraz więcej osób ma kłopot z tym, co jest wulgarne, a co stanowi dopuszczalną ekspresję emocji. Przekleństwa przestają razić. Coraz mniej myślimy nad szerszymi konsekwencjami brutalizacji języka. Coraz więcej osób wpada w „pułapkę wulgarności”.
Tracimy zdolność precyzyjnego opisywania świata, zastępując bogatą paletę słów kilkoma uniwersalnymi przekleństwami.

Pexels
Język kształtuje naszą rzeczywistość
Słowa tworzą kulturę. Język jest nie tylko środkiem ekspresji, ale też kształtuje normy, wzorce i wartości. Słowo może łączyć lub dzielić. To od nas zależy, czy będziemy tworzyć świat porozumienia, czy niezgody.
Wulgaryzacja języka jest zjawiskiem wymagającym refleksji. Wpływa na relacje międzyludzkie.
Agresja słowna i wulgaryzacja języka to przykład kryzysu obecnych standardów komunikacyjnych. Długie rozmowy nas męczą. Coraz mniej komunikujemy się ze sobą w sposób głęboki i dojrzały.
Przyzwolenie na wulgaryzację tworzy świat monologów. Zależy nam na własnej wypowiedzi, ekspresji i prezentacji, ale coraz mniej słuchamy innych, coraz mniej rozmawiamy, coraz mniej dostrzegamy. Ludzie są coraz bardziej egoistyczni, coraz bardziej ukierunkowani na siebie.
Dobre wartości w komunikacji zanikają. To rysa na naszej językowej codzienności. Warto więc zachować czujność na słowo! Dialog, szacunek, uprzejmość, empatia – to wszystko jest ważne. Słowo ma moc!

Pexels
Konsekwencje brutalizacji języka
Wulgaryzacja prowadzi do zubożenia słownictwa i trudności w wyrażaniu złożonych myśli. Wpływa na spadek wrażliwości na drugiego człowieka oraz obojętnienia na emocje innych. Przesuwa granice tolerancji na to, co złe. Sprawia, że stopniowo pojawia się coraz większe przyzwolenie na agresję. Wulgaryzm jest przecież formą przemocy słownej. Dając na niego ciche przyzwolenie, otwieramy drzwi do kolejnych etapów. Od słów do czynów…
Rosnąca obecność łaciny podwórkowej obniża ogólną kulturę słowa i zaciera granice obyczajowości. Zanika szacunek do odbiorców, otwartość, zamiast komunikacji pojawia się blokada, walka na siłę głosu.
Dobrze jest mieć tego świadomość. Warto jasno nazwać skutki, jakie niesie za sobą bezrefleksyjne obniżanie poprzeczki w komunikacji! To nie dotyka tylko jednostki, ale całego społeczeństwa.

Pexels
Elegancja w świecie bylejakości
Co mówi o nas nasze słownictwo? Warto się nad tym zastanowić. Panuje bezrefleksyjność, bylejakość, wulgarność. W świecie, który krzykiem i przekleństwem próbuje wymusić uwagę, szacunek może wzbudzać coś zupełnie innego.
Człowiek naprawdę wyróżniający się i oryginalny? Teraz to osoba kulturalna i dbająca o etykę słowa, która potrafi operować piękną polszczyzną. Wyrażajmy się! Słownictwo to nasza wizytówka.
Co o tym myślicie – czy kultura języka jest dla Was ważna? Zauważacie postępującą wulgaryzację wokół siebie? Dajcie znać w komentarzach.
autor: Urocznica, zdjęcia: Pexels
Cytaty o rozmowie, czyli sztuka komunikacji i zrozumienia




Ja jeszcze wzmożonej wulgaryzacji nie zauważyłem tak bardzo. Sam od lat nie przeklinam, nawet cytując kogoś . Pozdrawiam .
Niestety to negatywne zjawisko narasta, widać to szczególnie w mediach społecznościowych. Super, że Ty dbasz o kulturę języka. 🙂
Masz rację, że nasz język bardzo zubożał. Ludzie uciekają od tego, żeby go rozwijać.
A dobrze zauważyłaś, że wyróżnia się osoba, która dba o słowa i przykłada się do tego, żeby wypowiedź była nie tylko merytoryczna, ale i piękna językowo.
Pozdrawiam
Myślę, że warto poruszać ten temat i przede wszystkim być dobrym przykładem. 🙂
Niestety świat idzie w zły kierunku
Bardzo ciekawy post, no niestety nasz język zmienia się z czasem na gorsze.
Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy dbają o kulturę języka.
INteresujący wpis. Sama rzadko przeklinam, co zawdzięczam głównie moim rodzicom, kórzy w domu nie używali wulgaryzmów 🙂
Super, też unikam brzydkich wyrazów.
Witaj słonecznie
Ważny temat poruszasz
Też kiedyś o tym wspominałam.
Zapraszam, jeżeli masz ochotę – szimena.blogspot.com/search?q=wulgaryzmy
Sama nie przeklinam. Ale niestety dookoła jest to coraz popularniejsze…
Pozdrawiam oczekiwaniem na deszcz
szimena.blogspot.com
Wspaniale, że dbasz o kulturę słowa. Warto być dobrym przykładem. To też się liczy.
To niestety prawda i też jako jezykowiec zwłaszcza nad tym ubolewam.
Uściski ♥️
Niestety też przyglądam się temu z przykrością.