Znacie baśń „Bzowa Babuleńka”? To opowieść, która nigdy się nie zestarzeje. Zaparzcie herbatę i przypomnijcie sobie tę historię. Czy wiecie, że postać babuni wyłaniającej się z imbryka ma swój pierwowzór w rzeczywistości? To właśnie ona nauczyła Hansa Christiana Andersena dostrzegać piękno i magię w swoim otoczeniu. „Właśnie z rzeczywistości rodzi się najdziwniejsza baśń w świecie“: mówi w baśni Bzowa Babuleńka.
Pracowała w ogrodzie przy przytułku dla chorych. Znała wiele ludowych podań. Dawała mu w dzieciństwie poczucie bezpieczeństwa. Babcia Andersena, cicha bohaterka jego życia i twórczości. To ona była jedną z najważniejszych inspiracji pisarza.

Baśnie, Hans Christian Andersen, wydawnictwo G&P
Spis treści:
Babcia Andersena – prawdziwa Bzowa Babuleńka
Hans Christian Andersen nie miał łatwego dzieciństwa. Szarzyznę dnia codziennego rozjaśniała mu jedna postać, babka, matka ojca, która okazała mu serce i dobroć. Hans spędzał z nią wiele czasu i to ona była jego oknem na świat wyobraźni.
Babcia pierwsza wprowadziła go w krainę baśni. Kilka motywów z jej opowieści zostało później wykorzystanych przez Andersena w jego utworach. Babka uczyła Hansa Christiana patrzeć na świat tak, by widzieć w nim coś więcej niż tylko szarą rzeczywistość.
To właśnie babka Hansa Christiana stała się inspiracją dla „Bzowej Babuleńki“ i kilku innych baśni.

Hans Christian Andersen, Wikipedia
Hans Christian Andersen – hołd dla babci w baśniach
W jednym ze swoich tekstów baśniopisarz napisał: „By mi dogodzić, gdym prosił o czary, dała mi babcia swoje okulary”. To dzięki babce Andersen napisał wiele pięknych opowieści. I w wyjątkowy sposób sportretował ją w historii o Bzowej Babuleńce.
„Niektórzy nazywają mnie Bzową Babuleńką, inni driadą, ale naprawdę nazywam się Wspomnieniem; to ja siedzę na drzewie, które ciągle rośnie i rośnie, to ja wspominam i opowiadam historię!”. H.Ch. Andersen, „Bzowa Babuleńka”

H.Ch. Andersen, „Dzienniki 1825-1875”, Media Rodzina, 2014
Baśnie Andersena – nie tylko dla dzieci
Baśń „Bzowa Babuleńka“ zawiera wątki autobiograficzne, ale też nawiązuje do folkloru skandynawskiego. Ta opowieść przypomina nam o tym, że dopóki opowiadamy historie o bliskich, oni wciąż są obecni.
Warto pamiętać, że baśnie Hansa Christiana Andersena to pudełka: dzieci oglądają opakowanie, a dorośli mają zajrzeć do wnętrza. Pisarz bardzo nie lubił tego, że jego historie od początku uznano za dzieła dla dzieci, bez głębszego sensu. Jednak właśnie te piękne opowieści przyniosły mu wielki rozgłos i sławę.
Historyjki Andersena często goszczą w naszych najcieplejszych wspomnieniach. W dorosłym życiu wciąż potrzebujemy baśni, nie po to, by uciekać w świat fantazji, ale by wciąż umieć dostrzegać w rzeczywistości magię.
Czy Wy też poznaliście najpiękniejsze baśnie dzięki babciom? Wracacie czasem do Andersena?
autor: Urocznica, zdjęcia: Pexels
Ciekawostki o baśni „Dziewczynka z zapałkami”




Nie znam tej baśni, ale ogólnie uwielbiam baśnie Andersena 😊
Polecam przeczytać tę baśń, nie jest długa i warto ze względu na wątki autobiograficzne. 🙂
O proszę,nie znam tej baśni. Muszę kiedyś poznać tą historię. A do Andersena już dawno nie zaglądałam.
Wszystkiego dobrego 😘
Polecam, a Andersen jest dobry na wszystko. 🙂
Chyba każdy zna tę baśń. Uwielbiam te klasyki.
Też uwielbiam klasyczne baśnie.
Uwielbiam baśnie Andersena. Kiedy czytała je babcia, to były jeszcze piękniejsze 🧡
O tak! 🙂
O proszę, kolejny raz dowiaduję się od Ciebie czegoś interesującego 🙂
🙂