Książki o kotach – 3 propozycje na Światowy Dzień Kota

Książki o kotach – 3 propozycje na Światowy Dzień Kota

Dziś, 17 lutego, obchodzimy Światowy Dzień Kota. Zadaniem World Cat Day jest m.in. podkreślenie znaczenia roli tych zwierząt w życiu człowieka i uwrażliwienie ludzi na trudny los bezdomnych braci mniejszych. Z okazji kociego święta zapraszam na literackie zestawienie w wersji mini. Oto trzy książki o kotach, które warto znać! Zachęcam do lektury.

Macie swoje ulubione koty z książek? Filemon i Bonifacy z „Przygód kota Filemona”, Kot z Cheshire z „Alicji w Krainie Czarów”, komiksowy Garfield, baśniowy Kot w butach, a może Behemot z „Mistrza i Małgorzaty”? Autorzy stworzyli wiele ciekawych literackich kotów. Sporo z tych postaci miało swój pierwowzór w rzeczywistości.

Książki z kotami w roli głównej

Pexels

Kot w literaturze

Prócz wymienionych powyżej, warto wspomnieć jeszcze kilka pisarskich powiązań z mruczkami. „O kotach” pisał Charles Bukowski. „Kotolotki” Ursuli K. LeGuin to jedna z popularniejszych książek dla dzieci. Mruczki pojawiają się też w literaturze słynnego japońskiego pisarza Haruki Murakami. Z humorem kocie historie opisywał Terry Pratchett. Edgar Allan Poe poświęcił temu zwierzęciu mroczną nowelę: „Czarny kot”. Wisława Szymborska napisała zaś poruszający, słynny wiersz „Kot w pustym mieszkaniu”.

Jedni lubią książki o kotach, inni – mniej. Na rynku wydawniczym jest jednak wiele ciekawych propozycji. Dla miłośników futrzaków – i nie tylko! Tutaj wymieniłam tylko parę dla przykładu i pominęłam wszelkie poradniki. Spośród literackich wizerunków kotów, chciałabym wyróżnić jeszcze trzy mruczki z książek. Znacie Chibi, Kapustka lub Boba?

Najlepsze książki o kotach

Pexels

Książki z kotami w roli głównej

Każdy kto jest miłośnikiem zwierząt, lubi czytać o naszych braciach mniejszych. Też zaliczam się do tej grupy. Jako dziecko byłam dumną opiekunką psa, rybek i kota. Uwielbiałam ten domowy, nieco zwariowany zwierzyniec. Pupile niejednokrotnie mnie rozśmieszali, dawali mi do myślenia i… stawali się bohaterami szkolnych wypracowań. Z pewnością najciekawszą osobowością z nich mógł się poszczycić czarny kocur o imieniu Gapa. Mimo, że od wielu lat jest w kocim raju, cała rodzina go dobrze pamięta. To wszystko sprawia, że mruczące futrzaki są mi bliskie i doskonale rozumiem kociarzy. Chętnie sięgam też po książki o kotach. Oto 3 propozycje, które szczerze polecam!

„Kot, który spadł z nieba”, Takashi Hiraide, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, literatura piękna, Seria z Żurawiem

„Kot, który spadł z nieba”, Takashi Hiraide, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, literatura piękna, Seria z Żurawiem

Małżeństwo trzydziestolatków mieszka w małym wynajętym domku w spokojnej dzielnicy Tokio. Pewnego dnia do ich życia wkracza kotka Chibi. Zwierzątko zbliża parę do siebie i staje się impulsem do rozważań nad radością życia, przeznaczeniem i upływającym czasem…

„Kot, który spadł z nieba” to jedna z nielicznych japońskich książek, które znalazły się na liście bestsellerów „The New York Times”! W tej amerykańskiej gazecie napisano o powieści: „Niezwykle intymny i pełen życia obraz zamkniętego, prywatnego świata, który jednocześnie otwiera się na innych”.

Piękno tkwi w prostocie: te słowa przyszły mi na myśl po przeczytaniu książki. W swojej recenzji pisałam o powieści, że: „to subtelna powieść-medytacja o czerpaniu radości z drobnostek dnia codziennego. Przyglądamy się w niej prywatnemu, niewielkiemu światu – małżeństwu introwertyków, którzy mieszkają w wynajmowanym domku na skraju pięknej posiadłości i ich niezwykłemu gościowi, czyli kotce sąsiadów”.

Dalej w opinii zaznaczyłam: „To nie jest książka, która wbija w fotel! Nie ma tu kontrowersji i szybkich zwrotów akcji. Jest spokojne tempo, dużo refleksji, wrażliwości oraz poetyckiej prozy. To niezwykła powieściowa miniatura o bardzo przemyślanej formie. Książka jest napisana pięknym językiem. Płynnym, bez fałszywych tonów, o idealnym doborze słów. Czytałam wydanie z 2016 roku w przekładzie Katarzyny Sonnenberg, choć nie znam japońskiego, widzę, że tłumaczka musiała włożyć w swoją pracę sporo serca. Było nastrojowo, nostalgicznie, magicznie. Powieść przeczytałam w jeden poranek i przyznaję, że pochłonęła mnie bez reszty. Gdy dotarłam do ostatnich stron, było mi żal, że to już koniec, ale jestem wdzięczna za to, że mogłam wejść, choć na kilka chwil, do tego niezwykłego świata. Będę tęsknić za bohaterami tej powieści”. Wciąż się pod tym podpisuję.

„A gdyby tak ze świata zniknęły koty?”, Genki Kawamura, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, literatura piękna, Seria z Żurawiem

„A gdyby tak ze świata zniknęły koty?”, Genki Kawamura, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, literatura piękna, Seria z Żurawiem

Dni młodego listonosza, mieszkającego samotnie z kotem Kapustkiem, są policzone, choć on sam nie zdaje sobie z tego sprawy. Diagnoza lekarska jest dla szokiem – zostało mu niewiele czasu. Zanim jednak zdąży oswoić się z trudną wiadomością, pojawia się diabeł ze specjalną ofertą. Listonosz otrzyma dodatkowy dzień życia za każdą rzecz, którą postanowi usunąć ze świata. Tak oto rozpoczyna się naprawdę niezwykły tydzień…

„Co sprawia, że warto żyć? Jak oddzielić to, bez czego można się obejść, od tego, co rzeczywiście ważne? Układ z diabłem doprowadzi bohatera, a także jego ukochanego kota, dosłownie na granicę życia i śmierci”: można przeczytać w opisie wydawniczym.

A gdyby tak ze świata zniknęły koty?” to jedna z moich ulubionych książek z „Serii z Żurawiem”. W opinii pisałam, że: „to literacka miniatura, obok której nie sposób przejść obojętnie. Listonosz na granicy życia i śmierci, jego ukochany kot oraz diabeł żartowniś. Splątani nicią losu, dzięki pomysłowemu autorowi książki, zabierają czytelnika w słodko-gorzką podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę jest w życiu ważne”.

Następnie podkreśliłam: „Genki Kawamura napisał powieść naprawdę niezwykłą. To kolejny wspaniały przykład literatury japońskiej i wartościowej lektury od Wydawnictwa UJ. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Kawamura napisał powieść pomysłową i piękną w swej prostocie. Budzącą śmiech oraz łzy. Skłaniającą do przemyśleń. Z pewnością: pozostającą w pamięci…”.

„Kot Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy”, James Bowen, Nasza Księgarnia, autobiografia

„Kot Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy”, James Bowen, Nasza Księgarnia, autobiografia

Jedna z najbardziej poruszających opowieści ostatnich lat. Zekranizowana i prawdziwa! Historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście…

„Pewnego chłodnego dnia James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. James był wtedy niemalże na dnie – nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków. Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie. Zrobił to jednak – i zdobył najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego pana… a potem poruszył ludzi na całym świecie”: można przeczytać w opisie wydawniczym.

Na tę historię trafiłam dzięki ekranizacji. Film „Kot Bob i Ja” (A Street Cat Named Bob) wyreżyserował w 2016 roku Roger Spottiswoode. Obraz to brytyjski biograficzny komediodramat, który szczerze polecam. Wspomnienia Bowena są historią naprawdę wciągającą i skłaniającą do myślenia. Kot, gitara, samotność, uzależnienie… Ale też trudna przyjaźń, muzyka kojąca duszę oraz ludzka życzliwość, którą wywołuje miłość do zwierząt. To słodko-gorzka opowieść, w pewien sposób urokliwa i przyjazna, ale przeznaczona dla dorosłych!

Najważniejsze to samego siebie nie traktować jako wroga i dać sobie pomoc. Tutaj łapkę do człowieka wyciągnęło potrzebujące zwierzę, następny życiowy rozbitek… O tym opowiada Bowen, w książce i filmie. W publikacji napisał: „Sam nie wiem dlaczego, ale przyjęcie odpowiedzialności i podjęcie się opieki nad kocurem wyrwało mnie z odrętwienia. Czułem się, jakbym miał teraz nowy cel w życiu – mogłem zrobić coś dobrego nie dla siebie, lecz dla innej istoty”. Szczególnie w pamięć zapadły mi też inne jego słowa: „Przeczytałem gdzieś takie słynne zdanie: każdego dnia dostajemy drugą szansę. Wystarczy tylko po nią sięgnąć – ale zwykle tego nie robimy”.

Kot w literaturze

Pexels

Te trzy kocie historie – gorąco polecam. Każdemu. Dla uśmiechu i ku refleksji. Literackie książki o kotach to ciekawa grupa z czytelniczej półki, warto znać choć kilka pozycji.

autor: Urocznica, żródła: m.in. woblink.com, lubimyczytac.pl, empik.com, zdjęcia: Pexels, mat. prasowe


Kot w cytatach z prozy i poezji, czyli mruczek w literaturze


Maneki-neko: japoński kot szczęścia


 

Komentarze

    • @dministrator

      🙂

    • @dministrator

      Polecam. 🙂

  1. Jardian

    Nie czytałem tych książek, a kociarzem jestem z zamiłowania. Mieliśmy kotkę w mieszkaniu w latach 1995 – 2015. Prawdziwa dominatorka 😉 . Pozdrawiam serdecznie, książki na uwadze będę mieć 🙂 .

    • @dministrator

      Polecam, warto zapoznać się z tymi historiami. 🙂

    • @dministrator

      Dzięki, sprawdzę. 🙂

  2. Królowa Karo

    Żadnej z tych książek nie znam, ale jako właścicielka bardzo charakternego kota chętnie nadrobię 🙂

    • @dministrator

      Koniecznie! 🙂

  3. Karolajna (czytam-wszystko)

    Lubię książki o kotach, ale tych niestety nie znam. Chętnie jednak je przeczytam. 😉

    • @dministrator

      Polecam. 🙂

  4. helpbook.pl

    Pamiętam zwiastun filmu „Kot Bob i ja”, lecz nie wiedziałam, że był to film na podstawie ksiązki. Będę ją mieć na uwadze.

    • @dministrator

      Koniecznie. 🙂

  5. Magda

    Ja niestety nie miałam jak obchodzić tego święta, bo nie mam kota, ale może to się zmieni 😀 Co do książek, to kurczę nigdy o nich nie słyszałam!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nowy post: mangusie.pl

    • @dministrator

      Polecam te książki, są naprawdę ciekawe. 🙂

  6. Ayuna

    Witam serdecznie ♡
    Wszystkie tytuły jeszcze przede mną, ale to tylko kwestia czasu, bo jestem ogromną kociarą i łapię w ręce wszystko co kocie 🙂 Dziękuję za ten wpis! Będę pamiętać te tytuły!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    • @dministrator

      Szczerze polecam. 🙂

  7. Asia czytasia

    Jestem raczej psiarą, ale koty w literaturze mnie nie drażnia

    • @dministrator

      Każdy jest inny, dla psiarzy też tutaj coś się znajdzie. Polecam np. recenzję książki „Pies i ja” K. Spicer. 🙂

    • @dministrator

      Super, warto ją przeczytać. 🙂

  8. Książkowy Las Anki

    Bardzo ciekawe propozycje. Zapiszę sobie tytuły i z chęcią z czasem przeczytam.

    • @dministrator

      Szczerze polecam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>