Recenzja: „Kruso” Lutz Seiler

Kruso

„Kruso” Lutza Seilera to opowieść o młodym mężczyźnie, który chce uciec od dotychczasowego życia. Trafia na legendarną wyspę Hiddensee i zaczyna pracować w jednym z bałtyckich ośrodków. Poznaje tam Aleksandra Krusowicza, zwanego Kruso, który staje się jego mentorem…

Od razu zaznaczam, że nie jest to typ lekkiej, przyjemnej i łatwej lektury. Ta powieść czasem męczy oraz nuży, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala rzucić jej w kąt. Co dokładnie wyróżnia książkę “Kruso”?

Bałtyk, lato i Robinson

 

To książka z rodzaju powieści trudnych, intelektualnych, wymagających uważnej lektury, będących jednocześnie świadectwem oraz głosem w istotnej sprawie. Powieść Seilera czyta się powoli, niespiesznie. Pobrzmiewają tu echa historii i czuć w niej morską bryzę. Ed, student germanistyki, jest wrażliwym, zagubionym mężczyzną, miłośnikiem poezji, poturbowanym nieco przez los. Mierzy się, że stratą ukochanej i utratą sensu życia.

Trafia na Hiddensee nieprzypadkowo. Bałtycki kurort owiany jest pewną legendą. To „oaza wolności”, wyspa magiczna, lubiana przez artystów i życiowych rozbitków. Ed szuka tu ukojenia. Zostaje pomywaczem „U Klausnera”. Zaprzyjaźnia się z mającym rosyjskie korzenie Aleksandrem Krusowiczem, który zostaje jego mentorem. Kruso przyjmuje Eda pod swoje skrzydła. Wtajemnicza go w podwójne życie pracowników nadmorskiego ośrodka. Okazuje się, że załoga „U Klausnera” nie tylko zajmuje się gośćmi ośrodka, ale też życiowymi rozbitkami, a dokładniej uciekinierami z NRD. Wszystkiemu zaś przewodzi właśnie Kruso. Guru i mistrz.

Wyspa wolności

 

Hiddensee to nie tylko piękny bałtycki kurort, dla wielu to także krańcowy przystanek na drodze na wymarzony Zachód. Wyspa przyciąga niepokorne jednostki. Ludzi wygnanych na margines życia z różnych powodów. Sama załoga „U Klausnera”, gdzie pracuje Ed, to galeria osobliwości. Jednak to nie wszystko. Przez Hiddensee przewijają się osoby, które gotowe są zaryzykować życie, by drogą morską dostać się do wolnej Europy.

Wielbiony przez Eda Kruso, który przybył do NRD wraz z rodzicami służącymi radzieckiej armii, stara się im pomóc, udzielić schronienia i sprawić, by doświadczyli różnie rozumianej wolności. Wplątuje Eda w swoje działania. Ten przygląda się uciekinierom z NRD, którzy marzą o lepszym życiu i jest też świadkiem tworzenia się nowego ładu. Uczestniczy we wspólnocie tworzonej przez Kruso, ale jednocześnie stoi też obok. Przyglądając się wszystkiemu jakby z oddali. W pewnym momencie braterska więź między Edem i Kruso zostaje nadszarpnięta, ich relacja się zmienia, a późniejsze zdarzenia prowadzą do tragicznych wypadków.

Rozliczenie z historią

 

Powieść Seilera to ważny głos w sprawie niemieckiej historii. Pisarz oparł książkę na swoich doświadczeniach z pracy sezonowej na wyspie Hiddensee. Konteksty historyczne i osobiste są bardzo ważne w tej lekturze. Książka poświęcona jest Niemcom Wschodnim. Głęboko osadzona w społeczno-politycznej sytuacji tamtych czasów. Akcja rozgrywa się zaś w 1989 roku, gdy Europa uległa przeobrażeniom politycznym.

Mamy tu nie tylko opowieść o wrażliwym rozbitku, zafascynowanym poezją, ale też wstrząsające losy tych, którzy próbowali wymknąć się ze sowieckich szpon. Wiele z nich zaginęło, utopiło się lub zostało zastrzelonych podczas ucieczki. Seiler przypomina o nich właśnie w swojej powieści.

Kruso: różne interpretacje

 

Ta książka wymyka się jednej interpretacji. Opowiada o różnie rozumianej wolności i poszukiwaniu sensu, jest też rozliczeniem z trudną, bolesną historią Niemiec. Dodatkowo, to lektura pełna tajemnic, niedomówień, melancholijnego tonu. Autor prowadzi w niej grę z czytelnikiem, „Kruso” wyróżniają różne sposoby narracji i intertekstualność. Sporo tu cytatów, nawiązań do literatury, a już szczególnie: poezji. To niezwykle wymagająca lektura, która porusza nie tylko trudną tematykę, ale jest też głęboko zanurzona w europejskiej kulturze wysokiej. Polecam tym, którzy nie boją się czytelniczych wyzwań.

Tytuł: “Kruso”
Autor: Lutz Seiler
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania: 2017

Więcej recenzji w biblioteczce.

 

autor: Urocznica, zdjęcia: archiwum prywatne, mat. prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Scroll Up