Recenzja: „Bal szalonych kobiet” V. Mas

Recenzja: „Bal szalonych kobiet” V. Mas

XIX wiek, szpital psychiatryczny, kobieta widząca duchy zmarłych, racjonalna pielęgniarka, kostiumowa zabawa… „Bal szalonych kobiet” to jedna z najciekawszych książek, jakie miałam okazję ostatnio czytać. Jeśli interesuje Was francuska literatura piękna i powieść nagrodzona licznymi wyróżnieniami, musicie po nią sięgnąć. Na zachętę dodam, że powieść znalazła się wśród 30 książek roku 2019 magazynu „Le Point” i 100 książek roku 2019 magazynu „Lire”.

To bestseller we Francji, książka nagrodzona Première Plume, Prix Stanislas oraz nagrodą literacką Renaudot dla młodych. Na podstawie powieści „Bal szalonych kobiet” powstał również film.

XIX-wieczny klimat

Najpierw kilka słów o fabule. Akcja dzieje się w 1855 roku. „Szpital Salpêtrière, specjalizujący się w leczeniu obłąkanych kobiet, uznawany jest przez nie za przedsionek piekła. Diagnozy stawiają w nim tylko mężczyźni. Zamknięcie, odcięcie od świata, brak kontaktu z bliskimi. Ataki histerii, wrzaski i paroksyzmy, eksperymentalne metody leczenia.

Pewnego marcowego poranka szanowany notariusz pan Cléry umieszcza tu siłą swoją córkę. Eugénie jest całkowicie zdrowa poza jedną przypadłością – widzi duchy zmarłych i słyszy ich głosy. Po kilku dniach pobytu na oddziale wie, że musi się stąd wydostać.

Jedynym ratunkiem jest nakłonienie do pomocy oddziałowej pielęgniarek, Geneviève, kobiety racjonalnej, surowej, bez reszty oddanej nauce i medycynie. Eugénie szybko odkrywa czuły punkt pielęgniarki i krok po kroku przechodzi do realizacji swojego planu. Nadarza się znakomita okazja do ucieczki – doroczny bal kostiumowy dla pacjentek szpitala, na który zapraszana jest śmietanka towarzyska Paryża. Aby spełnić marzenia Eugénie o wolności, oddziałowa będzie musiała złamać wszelkie zasady”: czytamy w opisie wydawniczym książki. Jak się skończy ta historia? Czy ktoś faktycznie wyciągnie do Eugénie pomocną dłoń? To pozostawiam zainteresowanym lekturą, naprawdę warto.

Kobieta w roli głównej

Ta książka to porywająca powieść, która obnaża sytuację kobiet w dziewiętnastowiecznej Francji. Opowiedziana w niej historia głęboko porusza i skłania do myślenia. „Bal szalonych kobiet” jest bowiem jak literacka podróż do czasów, gdy każdą kobietę można było uznać za obłąkaną.

Panie różniące się od innych, odmienne, zbyt wrażliwe, mające cechy nieprzystające do ogółu, nie pasowały do ówczesnego społeczeństwa. Uważano, że należy je odseparować. Tak jak w wypadku głównej bohaterki. Eugénie widzi zmarłych, co dla jej rodziny jest nie do przyjęcia. W czasach, gdy kobiety miały niewiele do powiedzenia, decydowali mężczyźni. I tu decyzja ojca przypieczętowała los jego córki.

Gdy brat Eugénie może się rozwijać, prowadzić dyskusje, ona sama ma być grzeczną, cichą, potulną dziewczyną, której największym celem życiowym jest znalezienie dobrej partii. Niestety, ma skazę. To kobieta ciekawa świata, inteligentna, niepokorna, a do tego widzi duchy i zaczyna przejawiać zainteresowanie spirytyzmem. Ojciec odcina się od „nienormalnej” córki. Uznaje ją za zmarłą i skazuje na okrutny los. Pobyt w Salpêtrière, miejscu, które jest jednocześnie szpitalem oraz więzieniem dla różnych kobiet (w tym m.in. prostytutek, niepełnosprawnych psychicznie, chorych, epileptyczek, osób w depresji, przestępczyń). Dla rodziny Eugénie to, czego nie można wytłumaczyć, trzeba zdusić. Nie ma tam miejsca na inność.

„Najdumniejsi nie życzą sobie, aby podważano ich słowa – zwłaszcza aby robiła to kobieta. Tacy mężczyźni szanują kobiety wyłącznie wtedy, gdy są ukształtowane wedle ich gustu. Inne natomiast, które mogłyby zaszkodzić ich poczuciu męskości, stają się obiektem kpin, a ten i ów nawet takiej się pozbywa”: czytamy w książce. „Bal szalonych kobiet” to historia nie tylko Eugénie. Książka wiele miejsca poświęca też surowej pielęgniarce Geneviève, która przechodzi interesującą przemianę. Pojawia się również parę innych intrygujących bohaterek. „Żadna kobieta nigdy nie jest pewna, czy jej słowa, oryginalność, aspiracje nie zaprowadzą jej w budzące strach mury budowli w XIII Dzielnicy”.

Okrutne szaleństwo

„Bal szalonych kobiet” to opowieść o szaleństwie pod różnymi postaciami. To także historia o samotności, niezrozumieniu, zniewoleniu, ale też kobiecej sile. Książka opowiada o XIX-wiecznym społeczeństwie, jego wartościach oraz ideałach. Roli kobiet, a także ówczesnej dominacji mężczyzn nad nimi. To opowieść o tym, czego się obawiano, ale co też fascynowało. Bo przecież eksperymentalne metody leczenia obłąkanych budziły zainteresowanie, a bal z wariatkami cieszył się ogromnym powodzeniem. To obraz mroczny, smutny. Pokazujący jakąś część XIX-wieku, jego ciemną stronę.

Książka porusza ukazaniem ówczesnych realiów przytułku dla obłąkanych. To realistyczne, szokujące przedstawienie XIX-wiecznego szpitala psychiatrycznego. Przyglądamy się tutaj pacjentkom, ale też pielęgniarkom i lekarzom. Kto tu jest naprawdę naznaczony szaleństwem? „Nie ma tu histeryczek tańczących boso na zimnych korytarzach, dominuje natomiast niemal codzienna walka o normalność”.

Doskonały debiut i dobry film

Książka Victorii Mas to lektura zapadająca w pamięć. Poruszająca. Fabuła trzyma w napięciu, tło – budzi wiele emocji. Ciekawią wyraziste bohaterki. Powieść cechuje piękny język, wysoki styl, wciągająca akcja. Książka jest świetnie napisana. Czyta się ją z zainteresowaniem. Mamy tu historyczne tło, obraz XIX-wiecznego społeczeństwa francuskiego, przedstawienie szpitala psychiatrycznego, mroczną atmosferę i wątki feministyczne. To niezwykle ciekawy debiut literacki.

Na koniec warto dodać, że książka została zekranizowana przez Amazon Studios. Za reżyserię odpowiada Mélanie Laurent, a scenariusz napisali: Laurent i Christophe Deslandes. Premiera filmu miała miejsce 17 września 2021. Obraz nieco różni się od książki, ale także jest wart zainteresowania. To poruszający film z ciekawą scenografią, muzyką, charakteryzacją. Bardzo dobrze zagrany, zapadający w pamięć. Pełen emocjonalnego napięcia, z psychologicznym tłem, wyrazisty.

Polecam obie pozycje. Wydawnictwo Mova: bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki.

Victoria Mas

Tytuł: „Bal szalonych kobiet” (The Mad Women’s Ball)
Autor: Victoria Mas
Tłumacz: Bożena Sęk
Rok wydania: 2021
Wydawnictwo: Mova

 

autor: Urocznica, zdjęcia: mat. prasowe, filmweb.pl


Recenzja: „Gdybym miała twoją twarz” F. Cha


Komentarze

  1. Jardian

    Nie wiem, czy do końca sięgnę. Wprawdzie spodobała mi się Twoja recenzja, ale z różnych względów raczej do tej książki nie sięgnę. Tytuł niemniej sobie zapisuję. Będzie na inny czas. Serdecznie pozdrawiam, zalatany poranek miałem – 9 minut na zakupach, potem lektury, potem spacer i 14.15 znów zakupy. Pozdrawiam Urocznico serdecznie, i dzięki Ci wielkie za tę recenzję 🙂 Przypomniała mi się nieco “Dracula” Stokera 😉

    • @dministrator

      Polecam tę książkę, świetna literatura.

  2. Książkowy Las Anki

    Bardzo, ale to bardzo mnie zaintrygowałaś! Tak bardzo, że już poszukałam tytuł 🙂

    • @dministrator

      To świetna lektura.

  3. AnnieK

    Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

    • @dministrator

      Koniecznie.

  4. Karolajna (czytam-wszystko)

    Mnie również książka ogromnie zaintrygowała, więc na pewno po nią sięgnę za jakiś czas. 😉

    • @dministrator

      Polecam, warto.

  5. https://apetycznie-klasycznie.pl/

    Nie wiem czy sięgnę po książkę, ale film z chęcią bym obejrzała 🙂

    • @dministrator

      🙂

  6. https://mira-bell.blogspot.com/

    Widziałam sporo zapowiedzi tej książki, ale niewiele recenzji i już sądziłam, że to jakaś nieszczególna książka. Cieszę się, że się myliłam! Zwrócę na nią większą uwagę!

    • @dministrator

      To bardzo dobra książka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Scroll Up