Recenzja: „Polacy last minute” J. Dżbik-Kluge

Recenzja: „Polacy last minute” J. Dżbik-Kluge

Czy każdy Polak na wczasach to stereotypowy „Janusz”, a Polka – typowa „Grażyna”? Czy jest w nas chęć odkrycia czegoś nowego, czy może wolimy wolny czas spędzać jedynie na leżaku z drinkiem w ręce? „Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek” to książka, którą warto przeczytać przed wakacjami. Wiele mówi o polskim stylu podróżowania, wypoczywania, a także o nas samych. To momentami szokująca, zabawna, ale też pouczająca lektura. Nie przechodźcie obok niej obojętnie.

„Polacy last minute” to literatura faktu. Publikacja jest interesującym reportażem dziennikarskim Justyny Dżbik-Kluge i powstała z opowieści pilotów wycieczek. To lektura wciągająca, od której trudno się oderwać. Jest tu i śmieszno, i straszno, a na nudę na pewno nie może narzekać żaden czytelnik.

Kilka słów na początek

„Wakacje to czas zawieszony, w którym nie działają normalne zasady. Polak z dala od domu pozwala sobie na wiele, na znacznie więcej niż w normalnym życiu. Wieczne narzekanie: że zimno, że gorąco, że tłok, że ludzi nie ma. Zabieranie jedzenia na zapas ze stołówek. Picie na umór. Ostentacyjnie wywyższanie się. Pozostawianie bałaganu wokół siebie. Rozwiązywanie zaległych sporów rodzinnych. Głośne kłótnie… O Polakach na wakacjach najwięcej wiedzą ci, którzy opiekują się nimi podczas wyjazdów – cierpliwi, nie dziwiący się niczemu profesjonaliści – piloci wycieczek”: czytamy w opisie wydawniczym książki.

Portret Polaka na urlopie

Książka Justyny Dżbik-Kluge to ciekawa czytelnicza rozrywka, która dostarcza też wielu informacji zza kulis – o branży turystycznej, biurach podróży, pracy pilotów i rezydentów oraz przede wszystkim – o polskich turystach. Opowiada o nas na wakacjach, o  wadach i zaletach, o aspiracjach i zaległościach, o marzeniach i ograniczeniach, które te marzenia oddalają.

Nie korzystałam nigdy z oferty „last minute” i opcji „all inclusive” (które są wiodącym tematem książki), ale lubię podróże małe i duże, więc to dla mnie była to bardzo interesująca lektura. Niezwykle ciekawiło mnie, które słynne turystyczne grzeszki znajdę w tej publikacji. Autorka wymienia ich sporo. Czasami czytając tę książkę śmiałam się nad jej kartkami, powtarzałam niektóre fragmenty mężowi, a innym razem czułam wstyd oraz zażenowanie. Niekiedy kiwałam głową ze zrozumieniem.

Ta książka dotyczy każdego turysty, niezależnie od stylu wypoczynku, statusu majątkowego, wieku, mniemania o sobie oraz od tego, czy jest bardziej lub mniej obyty. Z pewnością polski odbiorca może wielokrotnie przejrzeć się w tej pozycji niczym w lustrze lub skonfrontować swoje wyobrażenie i opinie z tym, co przeczyta w publikacji. Sporo tu mowy o stereotypach, mitach, ale mnóstwo jest również faktów.

W trakcie lektury na myśl przyszedł mi popularny niegdyś kontrowersyjny serial paradokumentalny o podobnej tematyce. „Pamiętniki z wakacji”. Nie oglądałam go, ale podejrzewam, że dla osób, które lubiły tę produkcję, ta książka również może być ciekawą pozycją. W końcu pokazuje polską turystykę bez tajemnic. „35 godzin bez snu”, „Lekarze? Studenci? Nauczyciele? Wymagające towarzystwo”, „Straszno i śmieszno alkoholowe historie”, „Każdy kraj ma swojego Janusza”: to tylko kilka tytułów rozdziałów.

Wakacje w krzywym zwierciadle

„Polacy last minute” to oczywiście krzywe zwierciadło, obraz uproszczony i przedstawiający wiele skrajności, ale płynie z niego nauka. Książka składa się z licznych anegdot, wspomnień, opowieści, jak też rozmów z osobami z branży i również socjologiem oraz psychologiem. W publikacji można znaleźć historie oraz opinie, które mogą być uznane za stereotypowe czy krzywdzące, ale warto przy tym pamiętać, że „Polacy last minute” to zbiór relacji, które są najciekawszymi, największymi smaczkami, jakie działają na wyobraźnię oraz przemawiają do odbiorcy. Zresztą, autorka umiejętnie wszystko łączy, tłumaczy, dopowiada, tak, że po przeczytaniu całej książki nikt nie powinien czuć się obrażony. Poza tym, o każdym można tu coś znaleźć i nie tylko polskim turystom się tu obrywa!

Z pewnością polscy turyści mają swoje za uszami, ale nie wszyscy jesteśmy „Januszami” i „Grażynami” (przy okazji biedni są prawdziwi właściciele tych imion, choć dobrze jest też umieć śmiać się z siebie). Na pewno się różnimy. Jedni chcą leżeć na leżaku, totalnie się zresetować, inny wolą poznawać świat, a jeszcze inni – łączą obie opcje. Książka Justyny Dżbik-Kluge jest dobrze napisana, świetnie skonstruowana, ma wiele zalet, w tym: walor rozrywkowy oraz edukacyjny. Może być ciekawą czytelniczą przygodę, ale też przestrogą i upomnieniem.

W trakcie lektury chodził mi po głowie słynny cytat. „I śmiech niekiedy może być nauką,/ Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;/ I żart dowcipną przyprawiony sztuką/ Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa”: napisał Ignacy Krasicki w „Monachomachii”. Polacy last minute” to lektura niezmiernie ciekawa, momentami komiczna oraz szokująca (jak już wspominałam), ale też – dająca do myślenia.

PS Jak jest z Wami? Drinki i pełen relaks czy książkowy przewodnik oraz aktywne zwiedzanie? Przyznam, że uwielbiam odkrywać nowe miejsca, poznawać ich historię, kulturę, kuchnię, więc moje urlopy nie są leniwe, ale zawsze znajdę chwilę na totalny relaks czy zarezerwuję sobie jeden spokojniejszy dzień.

Sekrety pilotów wycieczek Justyna Dżbik-Kluge

Tytuł: „Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek”

Autor: Justyna Dżbik-Kluge

Wydawnictwo: WAB

Rok wydania: 2021

 

autor: Urocznica, zdjęcia: mat. prasowe, Pexels


Coś innego do czytania w wakacyjnym klimacie? Sprawdź powieść „Beach Read” E. Henry!


 

Komentarze

  1. Karolajna (czytam-wszystko)

    Lubię takie książki, ogólnie bardzo lubię literaturę faktu. Z chęcią ją przeczytam. 😉

    • @dministrator

      Jeśli lubisz, to koniecznie! 🙂

  2. Jardian

    I ja chyba sięgnę. Wakacje spędzam zazwyczaj niezbyt daleko, alkoholu od lat nie pijam. Za to kawa – z mlekiem bardzo słaba, rozpuszczalna – tak. Ciekawe czytadło Urocznico zaprezentowałaś. Pozdrawiam serdecznie 😉

    • @dministrator

      Z pewnością ciekawa lektura na ten zbliżający się okres urlopowy. 🙂

  3. AnnieK

    Ja najlepiej wypoczywam w domu i z niechęcią gdzieś wyjeżdżam.

    • @dministrator

      Jasne, każdy lubi coś innego. 🙂 Relaks w domu też bywa bardzo przyjemny.

  4. Monika Olga

    Publikacja ciekawa! Jeśli ją znajdę w mojej bibliotece, to przeczytam.
    Umiar, we wszystkim trzeba mieć umiar. I tego umiaru większości brakuje. Ludzie coraz częściej popadają w skrajności…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Scroll Up